-...ale ona ma twardy sen! Ale to dobrze, jeszcze raz, muszę pokazać ci jaka ona jest piękna... Nie bądź zazdrosna. Rejestrujesz? Świetnie...- poczułam jak ktoś odgarnia moje włosy za ucho- Królewno, pobudka, wiesz która godzina?- usłyszałam znajomy mi głos. Otworzyłam oczy, przetarłam je lekko.. I teraz zrozumiałam do kogo gadał mój kochany Liam. Patrzył na mnie a w rękach trzymał małą kamerę cyfrową.
- Dzień dobry kochanie, przywitaj się z Leą...Lea, to moja dziewczyna Julia- powiedział wskazując to na mnie, to na maleńkie cudo w dłoni, po czym złożył na mych ustach soczystego całusa. Czyli to jednak nie był sen.
- mrmmhmmm...- zamruczałam przeciągając się scenicznie. Usiadłam po turecku, i wtedy zorientowałam się, ze mam na sobie tylko bieliznę... Do tego koronkową. Fakt założyłam ją przed seansem filmowym, ale nie pamiętam abym pozbywała się ubrań. Liam też siedział w samych majtkach... Chwila co tu jest grane. Spojrzałam na niego podejrzliwie.
- Co?- zapytał zdezorientowany. Nie przestałam mierzyć go wzrokiem.- No co?!
- Dlaczego obydwoje siedzimy w bieliźnie, a do tego....- urwałam patrząc na krocze chłopaka, które było lekko uwypuklone. Szybko zasłoniłam oczy. Liam zaśmiał się cicho.- Weź idź coś z tym zrób! - krzyknęłam na niego.
- Wiesz najlepiej, gdy druga osoba coś z tym zrobi.- usłyszałam zza drzwi. Podniosłam się zapominając o moim stroju, i otworzyłam drzwi. Za nimi zobaczyłam nikogo innego jak Hazzę, który na mój widok zagryzł wargę i kilkakrotnie zmierzył mnie wzrokiem.
- Zboczeńcy.!- krzyknęłam zdenerwowana.- Sam mu coś z tym zrób, skoro sobie nie poradzi.
- Wiesz, to rola dziewczyny, a nie moja.- przekomarzał się ze mną.- A z resztą chodź Liaś...- kiwnął dłonią na Liama.
- Get out !- krzyknęłam do Hazzy, który śmiejąc się zniknął, w jednej chwili, po czym odwróciłam się do Liama, ponownie zasłaniając oczy.- Oddawaj Leę i idź coś z tym zrób. Ale już.
- Ale czemu Lea ma zostać? - zapytał z nutką smutku w głosie.
- Za młoda jest. Oddawaj no już!- krzyknęłam wyciągając dłoń w kierunku, w którym jak myślałam stał chłopak. Po chwili jednak poczułam ciepło po mojej prawej stronie. Jego rozgrzane ciało dotknęło mojego, i przez przypadek jego ..... dotknął mojego biodra. Nie poruszyłam się.
- Tylko się nią opiekuj, kocham ją! - powiedział wręczając mi kamerę.
-Ile jeszcze będziesz zwlekał?- zapytałam podirytowana, przyjmując kamer.
- Biorąc pod uwagę widoki, jeszcze dłuuugo.- powiedział z lekką ironią w głosie.
- Wynocha!- krzyknęłam.
- Jak chcesz. Hazza czy twoja propozycja nadal aktualna? Julia nie chce mi pomóc.!!! - krzyknął mi prosto do ucha. Miałam ochotę go walnąć.
- Jasne kochanie, czekam u siebie.- odkrzyknął mu Harry .
- Uhhh. Za niedługo wracam mała.- powiedział i cmoknął mnie w policzek, a potem usłyszałam kroki chłopaka.
- I on niby jest ten normalny...? - otworzyłam kamerę i zagadałam do Lei. Matko, dziwaczeję.
Postanowiłam , że pójdę się ogarnąć , gdyby jeszcze ktoś miał ochotę na wizyty. Ubrałam się, potem rozczesałam swoje długie włosy i wyszłam na korytarz, gdyż chciałam zejść na dół zjeść śniadanie, ale to chyba nie była dobra decyzja. Z pokoju Harry'ego dochodziły jakieś dziwne dźwięki i pojękiwania a potem męski głos wykrzyknął imię właściciela pokoju.
,, Do kogo ona mnie przywiozła ?!"- pomyślałam sobie, po czym pośpiesznie zbiegłam na dół śmiejąc się do siebie.
Olivia
Siedziałam na parapecie i słuchałam jak Nial coś sobie brzdąka. W pewnym momencie przestał i zmierzał w moim kierunku.
- Julia to ma jak w bajce z takim księciem- powiedziałam ironicznie.
- A co zazdrosna?
- Nie, ale też byś mógł się o mnie trochę postarać.- wyszczerzyłam zęby i okazałam mu język.
- Czyli ci ze mną źle?- posmutniał.
- Nie kochanie, nie o to chodzi! Jest mi z tobą naprawdę bardzooo, i to bardzo dobrze, po prostu robię sobie jaja- zaczęłam pocieszać mojego żarłoka.
- Kłamczysz- odpowiedział
- Nie kłamczę!
- Udowodnij!
- Jak?
- Jak mnie kochasz to zrób mi jeść.
- Tak jest mój panie i władco.- zaśmiałam się. Wychodząc obdarzyliśmy się słodkim pocałunkiem i zeszliśmy za ręce na dół.
W salonie nie zastaliśmy nikogo, pewnie Liam posłuchał moich rad, i teraz dzieciaczki się bawią. Nareszcie moja kochana siostrzyczka jest szczęśliwa. Wczoraj, po raz pierwszy od prawie ośmiu miesięcy widziałam ją szczerze uśmiechniętą. Moje rozmyślania przerwały kroki na schodach. Wyjrzałam zza filaru i zobaczyłam Julię... Uśmiechała się. Od razu zrobiło mi się cieplej na sercu.
- Dobry księżniczko- powiedziałam dając jej buziaka w policzek- coś ty taka roześmiana?
- Idź na górę i posłuchaj pod drzwiami pokoju Hazzy.- powiedziała ledwo powstrzymując śmiech. Zaczesała swoje włosy po czym usiadła w jadalni obok Niallera. Zaśmiałam się cicho po czym wróciłam do przygotowywania posiłku.
***
-ŚNIADANIE ! - wydarłam się na całe gardło, i chwilę potem do jadalni zbiegł Lou, na Liama i Harry'ego czekaliśmy trochę czasu, bo jak to Julia nam wyjaśniła, mają teraz lepsze zajęcie. Nie chcieliśmy znać szczegółów. Po dziesięciu minutach do jadalni zbiegli nasi kochasie. Liam dał Julce soczystego całusa, po czym zaczął ją łaskotać i coś jej namiętnie tłumaczyć.Postanowiłam wzbudzić poczucie winy w moim księciu, spuściłam głowę, podparłam się na ręku i zaczęłam przewracać tosta na talerzu. Niall chyba to zobaczył, bo ujął w dłonie moją twarz, i złożył na moich ustach delikatny i przepełniony czułością pocałunek.
- Awwww.! - usłyszałam westchnienia ciekawskich.
- Chcę ci pokazać jedno miejsce, poczekaj tu aż wszyscy wrócą do siebie.- szepnął mi do ucha Niall, po czym cmoknął mnie jeszcze raz, i obdarował swoim cudownym uśmiechem.
Kochany misiaczek. On na serio mnie kocha.
Liam.
- That should be you.- powiedziałam po czym pocałowałem moją ukochaną. - Wiesz, że Hazza to zgrywus, ale za to jaki pociągający...- kocham się z nią droczyć. Zacząłem ją łaskotać, żeby trochę się roześmiała, ale ona chyba i bez tego miała niezły ubaw.
Usiadłem do śniadania, ale i tak całą uwagę skupiliśmy na Niallu i Olivii, którzy miziali się ze sobą. Tak cholernie się cieszę, że Niall w końcu znalazł sobie dziewczynę, która go kocha takiego jaki jest, która go nie skrzywdzi, przy której będzie czuł się jak bóg.
-Dobra zbieram się, obiecałem Zaynowi, że odbiorę go z lotniska.- powiedział Hazza. No tak ! Dziś wraca Zayn. Matko to już dwa tygodnie minęły?
- Jadę z tobą.- powiedział Lou i już obaj kierowali się w stronę wyjścia.
Ja, Julia, Niall i Olivia dalej zamulaliśmy nad śniadaniem w kompletnej ciszy. My, ludzie gaduły, którzy nigdy nie zamykają jadaczki, zwyczajnie nic nie mówili. Jejkuu, w cholerę mnie krępowała ta cisza. Dlaczego nikt nic nie mówił? Spojrzałem na Niallera, który ruszył porozumiewawczo brwiami. Jasne. Chcieli się nas pozbyć, dlatego nic nie mówili. Pokiwałem głową.
- Oni chyba nas nie chcą.- szepnąłem Juli na ucho. Oboje spojrzeliśmy na nasze gołąbeczki. Bawili się swoimi palcami, nie patrzyli sobie w oczy, zupełnie jak gdyby mieli po osiem lat, i na każdy ruch reagowali rumieńcem. Spojrzałem na moją ukochaną, uśmiechnęła się, po czym kiwnęła głową w stronę schodów.
- No chyba wszyscy się już najedliśmy.- powiedziała przerywając ciszę, pełną gestów, i nieśmiałości. Taka cisza krępowała najbardziej.- Posprzątam i uciekamy.
- NIE! - reakcja Olivii i Niall'a była identyczna. Złożyłem usta w prostą linię, aby powstrzymać się od śmiechu.- Poradzimy sobie, nie martwcie się. - dodał Niall. Oni na serio chcieli się nas pozbyć. Wzruszyliśmy z Julką ramionami i skierowaliśmy się do mojego pokoju zostawiając ich samych sobie.
Nie czekałem nawet na to by Julia zamknęła drzwi. Złapałem ją za ręce i przyparłem do ściany. Jej mina była lekko zdziwiona, ale w oczach widziałem te iskierki. Rozchyliła wargi, chcąc coś powiedzieć, ale jej nie dałem, zamykając jej usta namiętnym pocałunkiem. Oddała go szybko, zagłębiając się we mnie jeszcze bardziej. Wyrwała swoje ręce spod moich, wplatając je w moje włosy, przyciągając do siebie jeszcze bliżej.
Namiętność i miłość wisiały w powietrzu, w którym z echem odbijały się dwa przyspieszone uderzenia serc, ciężkie, głośne oddechy, i soczysty cmok w przerwie pocałunku. Była moja... Tylko moja.
Niall
- O ja cie..! - usłyszałem ciche westchnie pod nosem mojej ukochanej.-Podoba się?- zapytałem .
- Jeszcze pytasz? Tu jest pięknie.
- To tu zwykle siedzę jak mnie nie ma w domu.- ruszyliśmy przed siebie tą piękną alejką mojego ulubionego parku na obrzeżach Londynu, do którego nigdy nikt nie przychodził.
- Ucieczka od szarej rzeczywistości?- zapytała cicho.
- Tak. Wiem, że uciekanie nic nie da, ale tu mam chwilę ciszy, nikogo nie ma, i woda zawsze jest cieplutka.- powiedziałem patrząc w stronę małego jeziorka, mając już w głowie niecny plan.
- Serio? - zapytała zdziwiona patrząc dziwnie w stronę wody.
- Chcesz sprawdzić? - spytałem ironicznie i nim zdążyła cokolwiek powiedzieć trzymałem ją na rękach biegnąc z nią prosto do wody.
- Łiiii!- Wydarłem się na cały głos. Zanurzyliśmy się i po chwili znów patrzyłem na moja ukochaną, która strzeliła minę wkurzonej extralaski. Podpłynąłem do niej, spojrzałem głęboko w te cudne niebieskie oczy i splotłem nasze usta w pocałunku. Obróciłem ją o 360 stopni, położyłem ją na wodzie i dalej całując, dałem nurka pod wodę, ciągnąc ją za sobą. Czułem, że uśmiecha się przez pocałunek. Otworzyliśmy oczy w tym samym momencie patrząc w nie. Wtedy jakby czas zatrzymał się, mimo iż to tylko kilka sekund, dla mnie była to wieczność. Moglibysmy nie mrugać, nie oddychać, tylko tak trwać - w pocałunku, patrząc sobie głęboko w oczy, szukając w nich milości.Wypłynęliśmy na powierznię, by zaczerpnąć powietrza.
-Kocham cię, najmocniej na świecie, bardziej od słońca, powietrza, wody, muzyki i jedzenia...- zaśmiała się cicho.- Jesteś dla mnie wszystkim, zastępujesz mi codzienność, ty nią jesteś. Nie mogę wyrazić w słowach tego jak cię kocham, nie ma takiej skali.- wypowiedziałem może bez składu i ładu, ale z uczuciem. Widziałem łzy na jej policzkach.
- Jeszcze nigdy nikt mi czegoś takiego nie mówił.- powiedziała zmniejszając dystans między nami.- Kocham cię Niall.- znów ją pocałowałem. Jej miękkie usta delikatnie muskały moje, zostawiając po sobie truskawkowy posmak, jej język droczył się z moim, próbując dominować, jej dłonie, splecione na mojej szyi, trzymały nasze głowy jeszcze bliżej siebie, a jej ciepły oddech otulał moją twarz. Poczułem te cudowne uczucie ciepła w okolicy serca. Wczuwałem się w każdy jej szczegół. Oderwaliśmy się od siebie po kilku minutach. Nie martwiliśmy się, że ktoś nas zobaczy, w końcu nikt tu nie przychodził.
- Livi, jak my wrócimy do domu? - zapytałem dziewczyny, która była wyraźnie rozbawiona. Zapomniałem, ze przyszliśmy tu na pieszo, a teraz będziemy musieli wracać tacy mokrzy przez pół Londynu. Inteligentny jestem.
- Poczekamy tu aż wyschniemy, hmm? - zaproponowała po chwili myślenia.
- To jeden z powodów dla których cię kocham. Zawsze masz genialne pomysły.- cmoknąłem ją w policzek po czym wyniosłem na brzeg. Posadziłem ją na trawie a sam usiadłem za nią, oparłem się o pobliskie drzewo, pozbywając się uprzednio mojej koszulki polo i bluzy. Otuliłem ja ramionami, a ona wtuliła głowę w zagłębienie przy moim obojczyku. Składałem pocałunki na jej ustach, policzkach, szyi. Trwaliśmy w błogiej ciszy, którą po chwili przerwaliśmy śmiechem. Zaczęliśmy rozmawiać, lepiej się poznawać, zakochiwać w sobie jeszcze mocniej. Nim się zorientowałem niebo zaczęło się różowić, co oznaczało koniec tego dnia.
- Ale to piękne.- powiedziała patrząc przed siebie. Faktycznie. Woda zrobiła się pomarańczowo- różowa, słonce chyliło się ku zachodowi, znikając za drzewami, jednak przebijając się przez nie swoją magią.
- Teraz już codziennie będziemy patrzyli na takie zachody razem, napawali się pięknem.
- I pocałunkami- dodała odwracając głowę w moją stronę po czym delikatnie dotknęła moich warg. Oddałem pocałunek, przytulając ją mocniej. Trzeba to uwiecznić. Sięgnąłem po telefon, nacisnąłem guzik otwierający aparat i wyciągnąłem rękę z telefonem przed siebie. Psryk! Mam uwiecznioną tą chwilę.
-Eyy.- powiedziała lekko zirytowana
- Musiałem to uwiecznić.
- A czy miłość da się uchwycić w obiektywie skoro nie można jej ubrać w słowa?- zapytała wyraźnie zadowolona tym, że mnie zgasiła.
- Zbierajmy się robi się chłodno.- zaproponowałem. Pokiwała głową na tak. Podnieśliśmy się z ziemi, ja ubrałem koszulkę, a bluzą okryłem ramiona Olivii.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale, nie chcę żebyś zachorowała.- powiedziałem całując po raz setny dziś, jej usta. Złapałem ją za rękę i ruszyliśmy. Drogą wyprowadzającą z raju do rzeczywistości.
***
Olivia
- Tylko nie krzycz.- powiedziałam chwytając klamkę.- Julia i Liam mogą ,,coś" robić. - wyraźnie zaakcentowałam słowo ,, Coś".
Weszliśmy cicho do domu. O dziwo w salonie nikogo nie było, a w domu panował spokój, nienaturalny spokój. Niall wzruszył ramionami na moje dziwne spojrzenie.
- Głodna?- zapytał szeptem. Zaprzeczyłam ruchem dłoni.- to chodź na górę.
Niall zrezygnował z jedzenia?!
- Co?! Mówiłem ci, że jesteś ważniejsza od jedzenia.- powiedział cmokając mnie w usta.
- Idź po coś, zjemy na górze.- zaproponowałam. Pokiwał głową.- Ja już pójdę, przebiorę się.
Ruszyłam cichutko po schodach starając się, nie pokazać, że już jesteśmy. W ogóle nie myślałam o tym, że ktokolwiek jest w domu do póki nie zobaczyłam Harry'ego i Louisa stojących przy uchylonych drzwiach do pokoju Liama, w rękach mieli kamerę, a na ich twarzach malowały się uśmiechy. Usłyszeli, że idę, bo odwrócili głowy w moją stronę.
- Nie wiecie, że nie ładnie jest podglądać.- zapytałam krzyżując ręce na piersiach.
- My nie podglądamy !.- zaprzeczył Lou.- My uwieczniamy! - dodał Hazza wskazując na kamerę. Kiwnął na mnie ręką, żebym podeszła i zobaczyła co przyciągnęło ich uwagę. Aww. Liam i Julia... Oni... No właśnie.
- Mają chwilę przerwy.- powiedział Harry powstrzymując śmiech.- Tego co działo się wcześniej nie powinni pokazywać nawet ludziom po osiemnastce.
- Jak wy ich wyczailiście.?- zapytałam zauroczona tym faktem, że Julia i Liam .....
- Julia ma moooocny głos, jak chce.- zaśmiał się Lou.
- Awww jakie słodkie.- usłyszałam zza pleców. To Niall z tacą z jedzeniem w rękach, dołączył się do widowni.- Nasz Daddy nam dorósł. To wzruszające. - dodał udając, że ściera łzę szczęścia z policzka.
- Postawcie kamerę na szafkę i ustawcie ją na łóżko, oszczędzicie sobie stania tu.- powiedziałam odchodząc. Przy okazji poczochrałam loki Hazzy. Kochałam to, od najmłodszych lat.
- Dobry pomysł.- powiedział Larry razem.
- A tak w ogóle to gdzie Zayn?- wyskoczył Niall.
- Pojechał do Perrie.- odpowiedział mu Lou.- Jutro wróci.
- A spoko.
- Dobra Harry chodź, pobawimy się w Liama i Julię.- zarzucił Lou. Matko.! Julia miała racje. Wariatkowo.
- Hahahah Olivia my też się w nich pobawimy?- zapytał Niall poruszając znacząco brwiami.
- Jasne tygrysku- powiedziałam wchodząc do pokoju.- DOBRANOC- krzyknęłam szeptem do Larry'ego.
- BREJ I UPOJNEJ- odpowiedział mi braciszek.
Niall zamknął za sobą drzwi. Postawił tacę na stoliku. Zbliżył się do mnie chcąc mnie pocałować.
- To co, film?- nie dawałam mu się tak łatwo.
- Chcesz to nakręcić?- zapytał zdziwiony- No spoko.- położył swoje ręce na moich biodrach, chcąc rozpocząć grę wstępną. Położyłam dłonie na jego, ściągając je z moich bioder.
- Ja pytałam, czy oglądamy film skarbie.
-Ale.. Ale...
- Czyli nie. Spoko. Idę się umyć. - ruszyłam w stronę łazienki słysząc westchnienie smutku za plecami. Odwróciłam się i wskoczyłam na Irlandczyka złączając nasze usta w pocałunku. A dalej... Braciszek dobrze przewidział upojną noc.
To wyszło co wyszło :))
Kurde, ale wejść! Jesteście niesamowici! I dołączyli komentatorzy. Jestem totalnie wzruszona. Kocham, was mocno mocno. ♥
I przepraszam, że nie dodałam rozdziału w zeszłym tygodniu, ale brak czasu mnie ogranicza. Ale obiecuję, że teraz na serio będą regularnie. :))
I mam pytanie. W 10 chciałam opisać scenkę +18, co wy na to? Bo znudziło mi się pisanie kropek zamiast tych opisów i wgl :D
W tym rozdziale pomogła mi Aga, także dedyk dla mojej części Niama ♥♥♥♥
Jeszcze raz dziękuję wam za wszystko i zapraszam :3
Ola xx
Z scenką +18 - chętnie. Ale chyba sie pogubiłam na początku z tą Leą? Kto to w ogóle jest?
OdpowiedzUsuńTo jest kamera Liama hahah xd
UsuńFajnee .. czekam na nexta.
OdpowiedzUsuńWpadniesz do mnie . ?
http://whilelivewereyoungonedirection.blogspot.com/ dodaj kom. jak ci się spodoba to dodaj się d obserw.
Super piszecie ; ) . Czekam na następne.
OdpowiedzUsuń+ Zapraszam na opowiadanie do mnie : http://iloveeatcarrots.blogspot.com/