Julia
Tego po Liamie bym się nie spodziewała. Tej dzikości, namiętności, bezpośredniości. Jego usta, które sprawiły, że wymiękłam, ale nie poddałam się temu, oddałam każdą pieszczotę, każdy pocałunek.
Schodził z pocałunkami coraz niżej, całował mnie po szyi, obojczykach, dekolcie. Wracał do ust, znów zabierając mi dech w piersi. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Wiedziałam ze tego chce. Obrócił mnie stanowczo po czym rzucił na łózko. Działałam pod wpływem emocji. Zerwałam z niego koszulkę pokazując moje prawdziwe oblicze.Z moimi rzeczami postąpił dokładnie tak jak ja z jego- rozerwał je. Ściągnął moje spodnie i leżałam przed nim w samej bieliźnie. Wrócił do pocałunków. Powoli i z wyczuciem całował mnie po dekolcie i brzuchu. Jedną ręką ,jeszcze przez stanik, masował moje piersi a druga pieścił moje uda. Powoli doprowadzał mnie do szaleństwa. Chciałam go trochę ośmielić wiec zaczęłam cicho mruczeć i jęczeć. Udało się. Li szybko wrócił do całowania mnie w usta a jego ręce pozbyły się stanika, chwile potem na podłodze znalazły się moje majtki. I oto leżałam przed nim odziana w strój Ewy. Liam oderwał się ode mnie, przejechać wzrokiem po moim ciele i delikatnie zagryzł wargę. Znów powolutku zaczął się do mnie przybliżać. Jego cieple usta dotknęły moich piersi. Zaczął delikatnie przygryzać moje sutki co sprawiło ze stały się twarde. Ha.. Ale mi nie tego było potrzeba. I on o tym dobrze wiedział. Spojrzał mi w przepełnione porządnieniem oczy i zszedł z ustami na moja kobiecość. Wszedł we mnie językiem i zaczął nim szybko poruszać, po chwili wyjął język i zastąpił go palcami, najpierw dwoma potem trzema aż w końcu miałam w sobie cala dłoń. Jęknęłam głośno. Okey powoli ogarniało mnie uczucie spełnienia ale nie takiego jakiego oczekiwałam
-Moja kolej kotku! - szepnęłam zamieniając się miejscami z chłopakiem. Całowałam namiętnie jego usta ale rękoma ściągałam jego spodnie. Przez bokserki zauważyłam lekkie uwypuklenie, uśmiechnęłam się po czym pozbyłam się jego bielizny. Jednak tego bym się nie spodziewała. Liam szybko wstał z łóżka chwycił spodnie i ruszył w stronę drzwi do łazienki
- Skarbie, coś nie tak?- zapytałam ukochanego ubierając jego koszulkę. Chyba niepotrzebnie narobiłam sobie nadzieję na cokolwiek. Stanął tyłem do mnie i ubrał spodnie, po czym odwrócił się przodem do mnie. - Mnie możesz powiedzieć.- ośmieliłam go podchodząc i łapiąc jego dłoń.
- Bo ja... jaaaa.... Ja się wstydzę. Wstydzę się swojego ciała. Jestem gruby, niekształtny i ..... mam małego.- spojrzałam na niego i po prostu nie mogłam pohamować śmiechu więc zaczęłam się śmiać.- Bawi cię to? Świetnie po prostu genialnie !- krzyknął i już chciał wyjść z pokoju kiedy chwyciłam go za rękę i z całej siły obróciłam w swoją stronę. Przyparłam go do ściany i ujęłam jego policzki w dłonie.
- Posłuchaj mnie kotku. Jesteś idealny. W każdym calu. Uwierz mi wiem co mówię, przed chwilą co nie co widziałam.- powiedziałam mu cichutko patrząc prosto w oczy.- Nie wiem czemu myślisz, że jest inaczej. Jesteś idealny.- powtórzyłam po czym delikatnie dotknęłam jego ust swoimi. Chwilę potem zaczęłam go namiętnie całować. Oddawał pocałunki więc zaczęłam jeździć ręką po jego klacie a drugą zjechałam w dół, aż do spodni, powoli odpięłam zamek i pozbawiłam chłopaka ubrania. Nie protestował. Dotknęłam ręką jego gotowego już kolegi. Powoli zaczęłam go ściskać i jeździć ręką w górę i w dół. Usłyszałam jęk rozkoszy. Nakręciło mnie to do dalszej pracy. Uklękłam przed nim, wzięłam jego kolegę do buzi i językiem zaczęłam jeździć w około główki jego członka. Czułam jak uginają się pod nim kolana więc przyspieszyłam ruchy głową. Liam złapał mnie za głowę żeby jeszcze bardziej przyspieszyć.
-Kotku...Aaaa.- krzyknął.- Zaraz dojdę !
-Wytrzymaj mięczaku!- powiedziałam po czym wstałam i wpiłam się w usta chłopaka.-Pragnę cię!- wyszeptałam mu do ust. Uśmiechnął się zadziornie, po czym posadził mnie na szafkę przy drzwiach od łazienki, rozchylił moje nogi i bez zapowiedzi wszedł we mnie. Poczułam ból, ale przyjemny. Wtuliłam się w jego obojczyk a on zaczął się we mnie poruszać, bardzo powoli katując mnie wręcz. Czułam go w sobie. Za każdym razem kiedy powoli uderzał o mój punkt G.
- O kurwa Liam!!!- krzyknęłam wbijając paznokcie w jego plecy.- Jeżeli zaraz nie włączysz maksymalnych obrotów to cie zamorduje!
Jak na zawołanie chłopak przyspieszył. Teraz dopiero zrozumiałam co to jest prawdziwa przyjemność. Jego ruchy były płynne i bardzo szybkie. Zaczęłam jęczeć z rozkoszy.
- Krzycz moje imię!- szepnął mi do ucha i ścisnął moje pośladki, po czym zaczął poruszać się jeszcze szybciej.
- Liam !!!- krzyknęłam nie mogąc się powstrzymać. - Zaraz dojdę !
- Czekaj na mnie!- powiedział.
- Nie dam rady!- chłopak przyspieszył jeszcze bardziej. Jęczałam, mruczałam nakręcając go tym jeszcze bardziej.
- Na trzy. Raz, dwa TRZY!- w tym momencie doszliśmy. Nasze płyny połączyły się ze sobą. - Nie wiem jak ty, ale mnie jeszcze nie dosyć.- szepnął mi do ucha.
- Mnie też.- powiedziałam wpijając się w usta chłopaka. Liam objął mnie mocniej i skierował nas w stronę łóżka. Rzucił mnie na nie nie przestając mnie całować. Położył się na mnie. Obróciłam nas, tak, że teraz ja byłam na górze. Usiadłam na nim okrakiem i pozwoliłam mu wejść w siebie. Tym razem nie bolało. Liam zaczął się poruszać, a ja żeby poczuć go jeszcze bardziej zaczęłam poruszać biodrami. Chłopak ściągnął ze mnie swoją koszulkę, o której zupełnie zapomniałam, i złapał mnie za biodra. Kciukami natrafił na dołeczki w plecach. Uśmiechnął się przyciągając mnie do siebie. Nie przestając się poruszać we mnie pocałował mnie delikatnie i subtelnie. Obróciliśmy się tak, że teraz Liam był nade mną. Przyspieszył a ja wbiłam w jego plecy paznokcie. Pewnie jutro będzie miał tu krwawe rany, ale nie dbałam o to. Poruszał się jeszcze szybciej niż chwilę temu na szafce. Zastanawiało mnie to jak można mieć taki obrót.! Jęczałam mu do ucha, i nakręcałam go jeszcze bardziej. Tym razem musieliśmy czekać ponad dwadzieścia minut żeby dojść. Ale i tym razem poczułam spełnienie.
***
Zrobiliśmy to wieeeele razy. Tyle, że przestałam liczyć. Zmienialiśmy pozycje, krzyczeliśmy swoje imiona, okazywaliśmy sobie swoją miłość nie tylko poprzez seks ale i poprzez gesty- pieszczenie policzków, pocałunki, uśmiechy.
Liam dalej był we mnie, ale nie poruszał się. Leżał na mnie obejmując mnie czule.
-Kocham cię Julia. - szepnął mi do ucha
-Wiesz, że mówiąc to oddajesz mi się? Teraz należysz tylko do mnie. Musisz być ze mną szczery, wierny, być tylko dla mnie. Wiesz o tym?
-Kocham Cię.- powtórzył cichutko całując mnie w policzek. Ten gest mógł być chyba potwierdzeniem.
- Ja też cię kocham Liam. -powiedziałam przybliżając nasze ciała do siebie. Liam wyszedł ze mnie i obróciwszy mnie pocałował w usta, czule i namiętnie. Czułam w tym pocałunku uczucia jakich nigdy nikt mi nie przekazał.
Znów pojawiło się poczucie ekstazy. Znów go zapragnęłam, więc przejęłam inicjatywę. Pogłębiłam pocałunek, przygryzałam wargę chłopaka. Zrozumiał o co mi chodzi więc od razu, bez zbędnego gadania i gry wstępnej wszedł we mnie, po raz setny dziś. Nasze ciała idealnie do siebie pasowały, nasze nierówne oddechy łączyły się tworząc magiczną atmosferę, a odgłos przyspieszonych uderzeń serc unosił się po całym pokoju. Był dla mnie a ja dla niego. Chciałam go mieć na zawsze. Wtedy. I teraz. A jednak.
Liam
Postawiłem na tacy ze śniadaniem kamerę nacisnąłem przycisk REC i ruszyłem schodami na górę. Chciałem godnie powitać moją księżniczkę. Wczoraj dała mi tyle uczucia i miłości. Powiedziała że mnie kocha. Ja też ją kochałem. Szczerze i całym sercem.
Stanąłem przed drzwiami pokoju i pchnąłem je delikatnie nogą. Podszedłem powoli do łóżka, postawiłem tacę na szafce nocnej, wziąłem do ręki kamerę i skierowałem ją na moją ukochaną. Złożyłem na jej ustach delikatny pocałunek.
-Dzień dobry kochanie. - szepnąłem. Uśmiechnęła się po czym otworzyła oczy. - Mam dla ciebie niespodziankę.- dodałem wskazując na tacę ze śniadaniem
- Zawsze będziesz mnie witał z kamerą?- zapytała rozbawiona.
-Tak. Chcę mieć upamiętnioną każdą chwilę z tobą.
-Jak chcesz. Ale prędzej czy później pęknie jej obiektyw przed oglądanie mnie o poranku. -powiedziała biorąc tacę na kolana. Cmoknąłem ją w policzek.
-Wyglądasz pięknie. - zarumieniła się.
- Zjesz ze mną?
- Jasne że tak! - powiedziałem siadając na przeciw niej. Ustawiłem kamerę prosto na nią.
Przez całe śniadanie zadawaliśmy sobie pytania o swoją przeszłość. Chcieliśmy się poznać.
- Nakarmię cię, ok?- zapytałem
- Okey.- uśmiechnęła się czule. Wziąłem na łyżkę trochę nutelli, którą przyniosłem i skierowałem ją w stronę dziewczyny. Niestety nie trafiłem do jej buzi w efekcie czego umazałem jej nos.
Spojrzałem na nią rozbawiony. Jej mina była po prostu genialna. Założyła ręce na piersi żeby pokazać swoje rozdrażnienie.
-Przepraszam kotku!- powiedziałem rozbawiony na maksa. Zbliżyłem się do niej i cmoknąłem ją w nos zbierając Nutellę z jej noska.- Od razu lepiej.
- Nie karm mnie więcej proszę cię. - powiedziała smarując sobie gofra czekoladowym kremem i bitą śmietaną.
- Nie ma sprawy. - powiedziałem cmokając ją w usta. Ale powinienem wiedzieć, że Julia się zrekompensuje. Kiedy się od niej odsunąłem wyciągnęła rękę i trafiła mnie gofrem w twarz.
- Tak, mogłem to przewidzieć.
Usiadłem koło niej tak, żeby kamera objęła nas oboje.
- Tak wychodzi kiedy nabroję. Julia zawsze się zrekompensuje.
- Ale i tak mnie kochasz prawda?- zapytała patrząc tymi niebieskimi oczami prosto w moje.
-Nie wątp w to. - powiedziałem składając na jej ustach pocałunek.
-Mmm aleś ty słodki!- powiedziała oblizując usta.
-Cieszę się, że jesteśmy razem. Już na zawsze.-powiedziałem chcąc ją pocałować jednak ona odsunęła się.
Wzięła kamerkę do ręki i ją wyłączyła.
- Bo właśnie....- chciała coś powiedzieć, ale nie do końca wiedziała jak.
- Co? - zapytałem. - CO BO WŁAŚNIE!?
- Liam uspokój się kochanie. Bo ja z Olivią przyjechałyśmy tu tylko na dwa tygodnie.- powiedziała wyraźnie zasmucona.
- To znaczy, że...
- Dziś wieczorem przyjedzie po nas mama. - powiedziała cicho.- Wracamy do Sheffield.
- Chyba sobie ze mnie żartujesz!!!- krzyknąłem nie mogłem opanować emocji.- Dlaczego mówisz mi to dopiero teraz?!
- Liam chciałam ci powiedzieć, ale nie wiedziałam jak. Poza tym przez trzy dni, od kiedy jesteśmy razem nie miałam kiedy.
- I co? Zostawisz mnie?- zapytałem wstając. Zacząłem chodzić po pokoju.- ZRYWASZ ZE MNĄ?!
- A wierzysz w związki na odległość? To nie wypali. Nie mam wyjścia.
-To tak mnie kochasz co? - zapytałem rozdrażniony i smutny- Fajnie się bawiło naiwnym idiotą, który zakochał się w tobie?
-Liam nie bawiłam się tobą.! Kocham cię bardziej niż cokolwiek innego na ziemi. KOCHAM CIĘ i nie przestanę. - powiedziała ze łzami w oczach.
- Wiesz co? Zapomnij, że było cokolwiek. Potraktuj to tak jak ja. Jak dobrą zabawę i zapomnienie.- powiedziałem wychodząc z pokoju.
-Liam! Liam! Proszę Cię!- krzyczała za mną. Nie wróciłem się chociaż tak bardzo chciałem.
Wkurzony zbiegłem po schodach. Niestety w salonie wpadłem na Harry'ego.
-Wow! Kocie uważaj bo mnie przewrócisz.- powiedział rozbawiony.
-Nie denerwuj mnie Styles.
-Ej, co się stało?- zapytał podnosząc mój podbródek by spojrzeć w moje załzawione oczy.
- Julia ze mną zerwała.- powiedziałem wtulając się w obojczyk chłopaka. Od razu ścisnął moje ramiona a rękoma zaczął przeczesywać włosy.
-Dlaczego? Co się stało.?
-Dziś kończą się jej wakacje. Wraca z Olivią do Sheffield.- powiedziałem zalewając się łzami.
-Kochanie proszę cie nie płacz. Wiedziałeś przecież, że jest tu tylko na dwa tygodnie. Jednak nie traktuj tego tylko jak zabawę, jak wakacyjną miłość, bo myślę, że połączyło was coś więcej.- powiedział.
-Ona mnie tak potraktowała! Zabawiła się ze mną, rozkochała a teraz wyjedzie. Przecież mógłbym do niej przyjeżdżać. Ale ona chce to skończyć.- powiedziałem odrywając się od Harry'ego i siadając na kanapie.
-A może chciała to skończyć, żebyście obydwoje nie cierpieli. W końcu bylibyście daleko od siebie. Tęsknilibyście i cierpieli jeszcze bardziej niż teraz. Może chciała wam tego oszczędzić?- zapytał siadając koło mnie.
- Nie obchodzi mnie to. Wykorzystała mnie i tyle. - normalnie nie gadał bym tego, ale ból po jej stracie był ogromny,- Czuje się jak męska dziwka... Wiesz co idę się przewietrzyć.
Ruszyłem w stronę drzwi, gdzie wpadłem na uśmiechniętego Zayna.
- O, Liam! Stary, ale się stęskniłem.- przytulił mnie. Odwzajemniłem uścisk po czym nie odpowiadając wyminąłem go i wyszedłem z domu. Było chwilę po 13, jednak postanowiłem iść do klubu. Schlać się do nieprzytomności i odejść, żeby nie musieć cierpieć. Może to i dziwne, że przez dwa tygodnie można kogoś pokochać, ale można. Julia jest dla mnie wszystkim. Nie dam bez niej rady.
Zayn
-A tamtemu co?- zapytałem witając się ze Stylesem.
- Dziewczyna go rzuciła.
- Danielle?- zapytałem zdziwiony.
- Nie, jego druga po Danielle dziewczyna.- powiedział. Otworzyłem oczy ze zdziwienia Jejku nie było mnie raptem miesiąc, ale tyle się pozmieniało.
-Chyba oszczędzę sobie wyjazdów zbyt wiele mnie omija.- powiedziałem zdejmując kurtkę.- Gdzie Niall?
-Z Olivią w pokoju. Pewnie jeszcze śpią.
-Olivia przyjechała?- zapytałem coraz bardziej zdziwiony.
-No. I chodzi z Niallem. - powiedział Harry.
-Koniec z wyjazdami. Muszą mi opowiedzieć wszystko. Idę zajarać, a ty w tym czasie idź obudź Niallera i Olivię, chcę się z nimi przywitać.
- Spoko.
Wyszedłem na taras i wyciągnąłem paczkę fajek. Wyjąłem papierosa, zapaliłem i zaciągnąłem się mocno. Odprężało mnie to.
- Dasz zajarać?- usłyszałem cienki łamiący się damski głos po swojej prawej stronie. Spojrzałem w tą stronę i zobaczyłem nieznaną mi niebieskooką brunetkę, zapłakaną i ubraną w koszulkę Liama.
-Eee jasne.- powiedziałem wyciągając szluga z paczki i dając go dziewczynie. Zaciągnęła się równie mocno jak ja i usiadła na schodkach.- Tak właściwie to kto ty?
- A no tak, gdzie moje maniery. Julia jestem.- powiedziała wstając po czym wyciągnęła do mnie rękę
- Zayn. Miło cię poznać. Ale mam jeszcze jedno pytanie: Co ty tu robisz i kim jesteś?
- Przyjaciółka Olivii, przyjechałam z nią do was.- powiedziała szybko, po czym ponownie zaciągnęła się papierosem.
- Aha okey. Rozumiem coraz więcej.
Zaśmiała się pod nosem.
-Chłopaki opowiedzą ci wszystko jak pojedziemy.
-Wyjeżdżacie dziś?- zapytałem
-Tak.
-Szkoda, że nawet nie mieliśmy okazji spędzić ze sobą chwilę czasu.- powiedziałem uśmiechając się w jej stronę.
-Tak wielka szkoda.- powiedziała odwzajemniając uśmiech. Zaciągnęła się ostatni raz po czym zgasiła fajka.
- Dzięki.
- Nie ma za co. - powiedziałem. Dziewczyna zniknęła za drzwiami tarasu. Dopaliłem szluga i ruszyłem za nią. W salonie nie było nikogo. Postanowiłem, że zjem coś zanim Niall zejdzie łaskawie się przywitać.
Niall
Otworzyłem oczy i pierwsze co zobaczyłem to gały Olivii, które wpatrywały się we mnie zachłannie.
-Dzień dobry słońce.- powiedziała wbijając się pełną namiętnością w moje usta. Zdziwiło mnie to, ale odwzajemniłem całusa.
-Ej czemu całujesz mnie tak, jakby to był nasz ostatni pocałunek?- zapytałem, kiedy oderwała się ode mnie.- Chwila... Ah.. To już dzisiaj tak?
-Niestety tak. -powiedziała siadając. Schyliła głowę a z jej oczu wypłynął potok łez.
- Skarbie nie płacz, proszę cię.- powiedziałem przytulając dziewczynę. - Będę wpadał co weekend, a jak będę miał czas to nawet w tygodniu. Mamy telefony, skype'a. To nie koniec.- powiedziałem.
-Wiem, ale będę cholernie tęskniła.
- Ja też skarbie, ale przecież kochamy się. Przetrwamy to.- powiedziałem po czym pocałowałem dziewczynę w usta z czułością.
-Eheeem.- usłyszałem w drzwiach pokoju głos Stylesa- Nie chcę wam przeszkadzać, biorąc pod uwagę, że dziś taki dzień, ale Zayn przyjechał i chcę się z wami przywitać, a Julia potrzebuje przyjaciółki.
- Co się stało? - zapytała Olivia.
-Julia zerwała z Liamem. Tamten gdzieś poszedł, pewnie sie schlać, a ona schodziła do salonu cała zapłakana.
- No tak, ona nie wierzy w związek na odległość - powiedziała Olivia.- Chodź Niall, przywitamy się z Zaynem. Harry a ty jak możesz idź do Julii, spróbuj z nią porozmawiać.
- Jasne, że mogę.
Wziąłem Olivię za rękę i poszliśmy na dół by przywitać się z Zaynem. W głowie miałem natłok myśli. Olivia wyjeżdża, Julia wyjeżdża, Liam się załamie po kolejnym zerwaniu. Aby nie zrobił nic głupiego. Julia pewnie zerwała z nim, żeby oszczędzić obojgu cierpienia, w końcu nie zawsze mogliby się spotkać. Z zamyślenia wyrwał mnie pisk radości Olivii a chwilę potem ramiona Zayna.
Julia
Nie mogłam postąpić inaczej. Kochałam go ponad wszystko, ale jestem słaba psychicznie i nie wytrzymałabym tego, że nie ma go koło mnie. Tak bardzo zabolały mnie jego słowa, ale lepiej przecierpieć to niż później cierpieć dlatego, że nie możemy być razem 24 h/7. Po moim malutkim pokoiku rozległo się ciche pukanie. Olivia albo Harry.
- Proszę. - powiedziałam i spojrzałam w stronę drzwi. Moim oczom ukazała się lokowata czupryna. Uśmiechnęłam się sztucznie w jego stronę, po czym wróciłam do pakowania ubrań. Mama miała być tu o 19.
-Jak się trzymasz mała? - zapytał mnie swoim zachrypniętym głosem.
-Kiepsko, ale lepsze to niż cierpienie w Sheffield , dlatego,że nie mogę być koło niego.
- Mówiłem mu to.
- A on?- zapytałam przerywając pakowanie.
-Nie chciał słuchać. Ale to dlatego że cię kocha. Im większa miłość tym większe cierpienie po zerwaniu.
-Tak. Wiem to, ale jego słowa mnie zabolały.- powiedziałam siadając na łóżku.
-Jeśli to cię pocieszy, to jego też.
-Kiepskim pocieszycielem jesteś.- powiedziałam do niego. Puknął mnie w ramie- Ale za to jesteś genialnym przyjacielem. Dziękuję.- dodałam po czym wtuliłam się w niego. Wplotłam dłonie w jego loki. Chłopacy mieli rację. To uspokajało. Harry zaczął jeździć rękoma po moich plecach.
- Zawsze możesz na mnie liczyć. Zadzwonisz w środku nocy a przyjadę i pomogę. Nawet jeśli będziesz chciała tylko pobawić się moimi włosami.- zaśmiałam się cicho.
- Dziękuję, jeszcze raz za wszystko.- powiedziałam odrywając się od chłopaka. Miałam mnóstwo roboty. Między innymi musiałam się dopakować a potem jeszcze ubrać i doprowadzić się do porządku.
-A jeśli chodzi o Liama. - powiedział stając w drzwiach. Westchnęłam patrząc w jego stronę.- Zrozumie to. Tylko on łapie trochę wolniej niż wszyscy. Zobaczysz.- mrugnął do mnie po czym zniknął.
Chciałam wierzyć, że tak było. Minęła godzina zanim spakowałam swoje rzeczy. Poszłam do łazienki żeby wziąć prysznic. Potem uczesałam włosy, umalowałam się i ubrałam. Była godzina 16. Postanowiłam iść na dół spędzić z chłopakami jeszcze trochę czasu przed odjazdem. Wzięłam w rękę walizkę i spojrzałam na pokoik. Nie spałam tu długo bo raptem dwa tygodnie, ale polubiłam go. Zagasiłam światło i ruszyłam schodami na dół.
- O widzę, że już spakowana.- powiedziałam widząc Olivię z walizkami tuż przy schodach.
-Ty też mała.- powiedziała a ja pokiwałam głową. W salonie siedzieli już wszyscy, oprócz Liama.
-Ej chodźmy na taras. Pośpiewamy sobie zanim ciocia przyjedzie.- zaproponował Harry. Wszyscy przytaknęliśmy. Chwilę potem siedzieliśmy na trawie fałszując w najlepsze ,,Wonderwall" i inne piosenki, które Niall grał, a potem ja próbowałam. Śmieliśmy się do rozpuku. Nawet nie zauważyliśmy kiedy zleciał nam czas, a na zegarku pojawiła się godzina 19.
-Dzieci? Jesteście tu?- usłyszeliśmy głos mamy z salonu.
- To już? - zapytałam zdziwiona.
-Niestety.- powiedział Harry.
-Trzeba iść.- dodała Olivia, po czym złapała Nialla za rękę. Ja objęłam się z Harrym i ruszyliśmy w stronę salonu a za nami poszli Lou i Zayn. Ostatni raz patrzyłam na tych wariatów. Pożegnania są najtrudniejsze. Zżyłam się z tymi bestiami, kochałam ich bardzo mocno, a najbardziej kochałam tego idiotę, który wszędzie latał z kamerą. Chciałam ostatni raz móc go przytulić.
- Olivia! Julia! - usłyszałam głośniejszy głos mamy.
Najtrudniejsze są pożegnania...
I oto jestem z 10. Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale niestety tak jak pisałam w info mam mnóstwo nauki w tym roku i nie wyrabiam.
Dużo wejść za co dziękuję bardzo mocno, i pojawiają się komentarze. Jestem normalnie prze szczęśliwa.
Nie wiem czy nie przestraszyłam was tym, ze jeszcze minimum 20 rozdziałów, ale mam nadzieję, że będziecie to czytali. Mam dosyć ciekawy pomysł na dalszą akcję.:>
11 przepiszę tak szybko jak się da.
Czekajcie cierpliwie. Komentujcie i zapraszajcie innych do czytania.
Love Ya All... Ola xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz