wtorek, 7 sierpnia 2012

5.

Julia
- O co poszło?- zapytał mnie Harry. - No wiesz, Liamowi i Danielle?
- Słyszałam tylko ich kłótnię, nie wiem o co poszło.
- Idę z nim porozmawiać
- Nie, to nie najlepszy w tej chwili pomysł.- zaprzeczyłam dość stanowczo, dało to Harry'emu powód do chwilowego zastanowienia się.
- Julia, o co chodzi. Tobie, Liamowi.- Zapytał po chwili siadając na kanapie obok mnie.- Coś jest między wami?
-Nie! Nie ma nic. Nie kumplujemy się nawet.- powiedziałam dość zdecydowanie. CO ty pieprzysz Julia.?
- Podoba ci się prawda?- zapytał patrząc na mnie tymi zielonymi oczami.
- Grr. Nie, nie podoba mi się. Dał mi ku temu powody.- odpowiedziałam pewna swoich słów.
- Jestem, więc widzę.
- Było, minęło.- odpowiedziałam.
- To, co zauważyłaś głęboko w nim a nie na zewnątrz jest dalej w tobie. Wmówisz to każdemu , ale nie mnie, że on ci się nie podoba. -powiedział po czym cmoknął mnie w policzek i wyszedł z domu.
Nawet Olivia mnie nie rozgryzła. Harry'emu wystarczyło jedno moje spojrzenie w kierunku Liama. Byłam kompletnie zdezorientowana. Niall zabrał gdzieś Olivię, nawet nie miałam z kim pogadać...
Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk tłuczonego szkła. Tylko Liam był w domu.
- Liam nic ci się nie stało? - zapytałam wpadając z krzykiem do pokoju. Zobaczyłam go nad ramką ze zdjęciem jego i Danielle. Szybka była potłuczona a on miał zakrwawioną rękę. Li siedział pod ścianą i płakał. Wtedy zrobiło mi się go szkoda. On chyba na serio ją kocha, a ja się z tym nie pogodzę już w życiu. Poszłam do kuchni po apteczkę, po czym wróciłam, żeby opatrzyć mu dłoń.
- Nie krzywdź się więcej przez nią.- powiedziałam spokojnie polewając poranione miejsca wodą utlenioną. Syknął.
- Z bólem niszczę wszystkie wspomnienia z nią.
- Możesz to zrobić inaczej.- powiedziałam powoli bandażując mu dłoń
- Jak na przykład?
- Ja napisałabym piosenkę żeby sobie ulżyć- powiedziałam wstając i wyciągając rękę, żeby pomóc mu wstać. Stanęliśmy twarzą w twarz.- I znalazłabym sobie kogoś innego. Tak żeby była zazdrosna.- dodałam i wyszłam z pokoju.

Liam
Czy to była aluzja..? ,, Tak właśnie Payne nareszcie się jej pozbyłeś więc teraz ja mogę być twoja" Liam ogarnij się man... Coś ci się na łeb zwaliło. Jak taka dziewczyna jak Julia mogła by zakochać się w takim draniu.?
Mimo wszytko wyszedłem za nią. Ona sprawiała że świat nabierał innych barw. Poszedłem do pokoju i stanąłem za ścianką- tak abym mógł ją widzieć ale bez efektu zwrotnego. Kręciła się po kuchni coś podśpiewując.
- Może ugotujemy coś razem? -powiedziałem stając za nią po cichu tak żeby się wystraszyła. Podskoczyła i upuściła na podłogę garnek, który właśnie trzymała w dłoniach. Bez słowa podniosła naczynie, podeszła do szafki odstawiając na nią garnek. Wzięła do ręki ścierkę i odwróciwszy się trafiła mnie ścierka prosto w twarz. Zadowolona z siebie uśmiechnęła się porażająco seksownie. Wiedziałem że zakochałem się w jej uśmiechu ale nigdy nie przypuszczałem ze aż do tego stopnia.
- Czyli chyba nic z tego. -powiedziałem zrezygnowany po czym odwróciłem się. Jednak przytrzymała mnie za nadgarstek.
- Tak szybko zmieniasz zdanie? - spojrzałem na nią, była uśmiechnięta i rozpromieniona a dodatkowo ten strój... Payne ogarnij się bo wpadniesz jeszcze bardziej.- To co proponujesz?
-Hmm może ryż z kurczakiem po chińsku a potem zabiorę cię na spacer. Co ty na to? - o nie! czy ja na serio to powiedziałem? To już po mnie. Widziałem że delikatnie się zarumieniła...
- Nie lubię ryżu ale na spacer chętnie się zgodzę. - odpowiedziała zadziornie i delikatnie się uśmiechnęła do mnie. Byłem w szoku i nie wiedziałem co powiedzieć. Postanowiłem przerwać to niezręczne milczenie i pobiegłem po książkę kucharską z której po drodze do kuchni wyrwałem kartkę. Pokazałem jej wyrwany papier.
- Zapiekanka ze szpinakiem i sosem pomidorowym. Bingo! - odczytała moją propozycję na głos. Od razu wzięliśmy się do roboty. Rozmawiało nam się cudownie. Gadaliśmy o naszych celach w życiu, zainteresowaniach, pracy, przyjaciołach ... O wszystkim i o niczym. Wstawiliśmy zapiekankę do piekarnika po czym postanowiliśmy że obejrzymy jakiś film nim bestie wrócą do domu aby opustoszyć zapasy jedzenia.  Włączyłem ,, Perfect Man czyli chłopak do wynajęcia" i usiadłem na kanapie obok Julii. Byliśmy bardzo zakłopotani. Zwykle czas przed randką spędza się na osobności, żeby odreagować i wgl. A my siedzieliśmy razem, nie wiedziałem co robić. Spojrzałem na nią, ona na mnie. Uśmiechnęliśmy się do siebie. Uff całe szczęście że do domu wpadli chłopacy, Olivia i El. Tylko Hazzy nie było. Zayn wracał dopiero za kilka dni. Więc czeka nas obiad ,, parami''. Uroczo.
- Ale zabójczo pachnie.- krzyknął Niall siadając do stołu- Julia normalnie cię pocałuję gdy to będzie smakowało tak jak pachnie.
- Po moim trupie- wyrwałem. Haha o jejku dziś dzień walenia gaf. Zarumieniłem się i usiadłem do stołu z resztą.
- Chodź Julka pomogę ci. - powiedziała El i poszły razem do kuchni. A ja zostałem sam... Kompletnie zawstydzony. Siedziałem koło Olivii, która patrzyła się na mnie wyczekująco z założonym rękami.
- Kobieto przestań.! - ryknąłem na nią- Dobra już dobra ! Zaprosiłem ją na spacer. Nic więcej.!
- Ale Liam ty masz dziewczynę.- powiedział do mnie Lou.
- Już nie. Zdradzała mnie i wyciągała kasę. Zerwałem z nią.
- Tak! Nareszcie.- krzyknął Nialler.- Stary wszyscy czekaliśmy aż przejrzysz na oczy.

Julia
Jak ma się czuć dziewczyna, której marzenie właśnie się spełnia? Ta propozycja Liama.... Jestem zbyt szczęśliwa żeby o tym mówić. Ciekawe czy gdyby dalej był z Danielle zdobył by się na coś takiego? Wątpię... Ta pudlowata jędza zabiła by mnie własnymi rękami gdyby tylko się dowiedziała.
- To jak? Udało się?- spytała mnie Eleanor wyjmując z szafki talerze.
-Ale co się udało? - udałam głupią by potrzymać Calder w niepewności.
- Julkaa no !
- No okey... Zaprosił mnie na spacer. -powiedziałam spokojnie. El otworzyła buzię złapała mnie za ręce i zaczęła delikatnie podskakiwać. Wyglądała jak pięciolatka, której ktoś dał cukierka.- Ale spokojnie to tylko spacer.
- Dla Liama takie zaproszenie musi coś znaczyć.- powiedziała.
-Wcześniej byłam podekscytowana. Teraz jestem przerażona.- zaśmiałyśmy się. Wyjęłam zapiekankę a El poszła rozłożyć talerze. Usiedliśmy do stołu. Zapiekanka zniknęła w ciągu pięciu sekund. Niall pochłaniał porcję swoją, Hazzy i część mojej, ale cieszę się że komuś smakowało.
- Julka to jest mistrzowskie !- powiedział dalej jedząc.- Obiecany buziak.
Po czym wstał podbiegł do mnie i cmoknął mnie kilka razy w policzek.
- Liam też mi pomagał- powiedziałam patrząc w stronę chłopaka, który o mało co nie wsadził widelca w rękę Olivii. W ostatniej chwili zdążyła zabrać rękę.
- Liam misiaczku !- krzyknął Nialler i rzucił się na Liama całując go po całej twarzy. Wykorzystałam okazję i pociągnęłam od stołu Olivię i El. Chciałam się przygotować na ten ,, ważny spacer" Szybko pobiegłyśmy na górę i zamknęłyśmy drzwi od mojego pokoju na klucz.
- Salon piękności u Eleanor i Olivii uważam za otwarty. Proszę się zrelaksować i oddać się naszym stylistkom.- powiedziała El. Zaśmiałyśmy się po czym dziewczyny zaczęły mnie malować i czesać.

Liam
Eleanor przed wyjściem rzuciła mi zabijające spojrzenie. To znak, że mam się zacząć szykować i przygotować wszystko. Musiało być idealnie. W końcu Julia coś dla mnie znaczyła. Szybko się ubrałem i poszedłem przygotować wszystko. Miałem świetny plan, chciałem zdobyć jej serce. Napisałem szybko kartkę i wręczyłem ją Lou, z nakazem wręczenia jej Juli gdy tylko zejdzie. Chłopak uśmiechnął się do mnie i wziął kartkę do ręki. Przytuliłem go mocno po czym wyszedłem z domu aby przygotować wszytko. Wyliczyłem, że mam na to około godziny. Powinno wystarczyć. Musi być idealnie.



No i mamy piąty !!! Tam da da damm !! Kochani proszę zostawcie po sobie komentarz jeśli już czytacie moje wypociny. Dla was to kilka sekund a dla mnie na prawdę wielka motywacja do pisania. To włąśnie dzięki komentom wiem czy się wam podoba, i co o tym myślicie.
Kocham was wszystkich i miłego czytania życzę <3
Ola xx

1 komentarz: