-Jest pięknie!- krzyknęła podniecona Elka. Czułam, ze mam na twarzy tonę tapety. Nienawidzę mocnego makijażu i zarówno Olivia jak i El wiedziały o tym... Czułam się niekomfortowo i miałam ochotę zrobić szybki demakijaż,ale uznałam, że pół godziny malowania i czesania szkoda byłoby zmarnować.
- No idź do lustra i się zobacz!- krzyknęła Olivia. Jezu jak nie przestaną się drzeć ogłuchnę w wieku 16 lat.!
Wstałam i podeszłam z zamkniętymi oczami do dużego lustra wiszącego na ścianie, które Hazza wstawił specjalnie dla mnie, żebym jak on to określił, mogła ogarnąć się cała. Otworzyłam powoli oczy i... WOW.! Nie lubię siebie, uważam, ze jestem brzydka, za wysoka i za gruba, ale dziewczyny nauczyły się chyba czarować.! To co zobaczyłam w lusterku bardzo mi się spodobało- choć zwykle nie mogę na siebie patrzeć. Olivia umalowała mnie ,Eleanor uczesała a strój był dziełem wspólnym.
- Dziewczyn jesteście cudowne! - powiedziałam pełna podziwu dla ich pracy. Odwróciłam się i uścisnęłam je mocno.- Kocham was.
- My Ciebie też.- powiedziały zgodnie.- A teraz spadaj bo książę nie będzie czekał wiecznie.!- dodała Olivia. Uśmiechnęłam się i wyszłam z pokoju. Uśmiech zszedł mi z twarzy gdy przypomniałam sobie, że w tych cudownych bucikach będę musiała zejść ze schodów. Nie wspominałam pewnie ale na co dzień pracuję jako modelka więc takie buciki powinny wydawać mi się idealne do schodzenia po schodach. Wolałam jednak nie ryzykować. Zdjęłam je i dopiero później zeszłam na dół. Ale stali tam tylko Louis i Niall... Bez Liama...? Co jest grane?
- Julka..? - zapytał Louis z niedowierzaniem
- Nie, kosmitka.- odpowiedziałam.
- Nigdy cię takiej nie widziałem. Ale podoba mi się.- powiedział Lou po czym uścisnął mnie.
- A ty co myślisz Niall? - zapytałam chłopaka niepewnie.
- Czy ja wiem...- powiedział mierząc mnie wzrokiem. Posmutniałam trochę. Liam i Niall mieli podobne gusta więc jeśli jemu się nie podoba to co powie Li...?- Żartowałem aniołku. Wyglądasz prześlicznie. Liam ma naprawdę wielkie szczęście.- miałam ochotę go zabić ale nie mogłam. Zbyt mocno go lubiłam. Uścisnęłam się i z nim po czym skierowałam się w stronę wyjścia.
- Aaa! - krzyknął Lou.- Julka zaczekaj, zapomniałbym o tym.- powiedział po czym wręczył mi złożoną kartkę.- Powodzenia. I radziłbym ci przed wyjściem założyć buty.
Tak, bystra ja. Poleciałabym na boso trzymając moje obcasy w ręku. Uśmiechnęłam się głupio po czym założyłam buty. Urosłam około 15 cm.
- Pa.- powiedziałam i wyszłam... Ej a tak właściwie gdzie ja miałam iść..? Wtedy przypomniałam sobie o kartce. Rozłożyłam ją.. Było już trochę ciemno dlatego podeszłam pod latarnię aby zobaczyć co jest na kartce napisane.
Julio.!
pewnie zastanawiasz się gdzie jestem. Więc znajdziesz mnie idąc według zostawionych wskazówek. Pierwsza wisi na lampie na przeciwko domu.
Sorki za tę zabawę. Ale muszę mieć czas,
XoXo Liam.
Uśmiechnęłam się szeroko. To było może trochę dziecinne ale słodkie. Spojrzałam na lampę w poszukiwaniu wskazówki. Jak to możliwe, że wcześniej nie zauważyłam przyklejonego do niej czerwonego serduszka? Na nim też było coś napisane.
Czy ten kształt przypomina ci coś? Tak właśnie! Płatki róży. Aleś ty bystra. :P Następna wskazówka na końcu ,, Różanej Drogi"
Xo
Jaka ,,Różana Droga" ? Co on znowu wymyślił.? Rozejrzałam się do okoła. Wtedy zrozumiałam! Na wprost mnie rozciągnięta była dróżka z płatków róż... Ale o piękne.! Zaśmiałam się pod nosem i ruszyłam wzdłuż niej. Spacer zajął mi tylko chwilę. Droga skończyła się przy pobliskiej kwiaciarni. Spojrzałam przed siebie w poszukiwaniu kolejnego znaku.
- Panna Julia Williams? - zapytał mnie mężczyzna, który wyszedł z budynku.
- Tak.- odpowiedziałam.
- Rewelacyjnie pani trafiła. Liamowi na prawdę na pani zależy. - powiedział po czym wręczył mi bukiet kremowych róż i kolejną kartkę. Skąd Liam mógł wiedzieć, że kocham kremowe róże?
- Dziękuję Panu bardzo. - powiedziałam po czym oddaliłam się.
Otworzyłam kartkę przy następnej latarni.
Już coraz bliżej... Podobają się kwiaty..? Jesteś wyjątkowa więc pomyślałem że nie lubisz tradycyjnych czerwonych róż. Stoisz pod kolejną latarnią prawda? Światło... światełka.... Będę tam gdzie miliony światełek. Tylko patrz pod nogi.
XOXo
Spojrzałam pod nogi jak prosił. No tak nie dość że się wygłupia to jeszcze brudzi chodniki. Przede mną namalowane były strzałki. Użył markerów fluorescencyjnych jeśli się nie mylę. Ruszyłam za ich śladem. Prowadziły jakimiś bocznymi ciemnymi uliczkami. Dziwiłam się, że Liam wybrał właśnie taką trasę. Bałam się, ale szłam dalej. Ostatnia uliczka była bardzo wąska i musiałam przeciskać się bokiem wyszłam z niej na zaludnioną ulicę. Strzałek nie było. To znaczy, że jestem blisko celu. Teraz szukać światełek... O wow.! To było niesamowite. Dopiero teraz zorientowałam się, że stoję na przeciwko pięknego parku w którym korona każdego drzewa ozdobiona była światełkami<klik> Mamusiu ale to romantyczne. ! W ciemności wyglądało to jakby na te właśnie drzewa spadły gwiazdy. Ale się postarał ! Moje serce już jest jego! Tylko najpierw go znajdę.
Oliwia <w tym samym czasie>
Zeszłyśmy z El na dół. Julii już nie było. Byłam taka szczęśliwa! Nie dość, że ja znalazłam swojego księcia to jeszcze moja najlepsza przyjaciółka, która niestety i nie wiem dlaczego nigdy nie miała szczęścia w miłości. Skoro mowa o szczęściu w miłości... Okey. Byłam szczęśliwa bo Niall zwrócił na mnie uwagę, o którą walczyłam przez półtora roku. Spędziliśmy razem cudowny poranek i popołudnie a już wieczorem nie odzywa się do mnie... Nie rozumiem. Uśmiechałam się do niego i itp. itd. a on nic. Spoglądał na mnie z taką bolesną obojętnością, że po jakimś czasie zaprzestałam starań. Dochodziła godzina 22 a w telewizji zaczęło się wieczorne pasmo filmów. Dziś leciały jakieś durne komedie, więc wspólnie postanowiliśmy obejrzeć coś na DVD. ,,LOL" jeśli się nie mylę. Usiedliśmy na podłodze przy kanapie. El wtulona w Lou a ja koło Nialla, który tak mocno ranił mnie swoim zachowaniem.
Było już mocno po 23. Julia i Liam pewnie świetnie się bawią a ja...?
- Wyjdziesz ze mną?- Niall szepnął mi do ucha.
- Mhm.- powiedziałam i wstałam. Złapał mnie za rękę i poprowadził na ogromny taras. Nie rozumiem jego zmiany nastrojów.
- Przepraszam za to teraz.- powiedział w końcu.- Tyle, że walczę z samym sobą i na serio to mnie przerasta..
- Ni..
- Proszę wysłuchaj mnie dopiero potem powiesz.- pokiwałam głową i dałam mu kontynuować. Zaczął nerwowo się kręcić- Jeju bo ja... Wtedy podczas przesłuchań ja myślałem, że coś między nami zaiskrzyło... Potem wcale się nie odzywałaś a teraz przyjeżdżasz tu i co? Mieszasz mi w głowie! Za chwilę znowu wyjedziesz a ja zostanę sam z moją miłością do ciebię... Tak Kocham Cię Oliwio ! Nie widzę świata poza tobą! Proszę cię wyśmiej mnie teraz. Wiesz jak kocham jak się ze mnie śmieją.
Nie wiedziałam co mam robić. Więc działałam instynktownie. Podeszłam do niego energicznym krokiem, wspięłam się na palce, ujęłam w dłonie jego mordkę i pocałowałam go czule. Po chwili podniósł mnie i pogłębił pocałunek. Byłam najszczęśliwszą dziewczyną na Ziemii. Oderwałam się od niego aby złapać powietrze.
- Skąd pomysł żebym zaczęła się śmiać?! Kocham się ty idioto ! - powiedziałam a wtedy zegarek Nialla wybił północ. Znów przykleiłam się do niego. Uśmiechał się podczas pocałunku. Skupiłam się na nim. Analizowałam każdy kawałek jego ust... Smakowały tak słodko... Oderwaliśmy się od siebie. Spojrzał mi w oczy i przutulił mocno... Kocham go. Tak. Jestem tego pewna.!
Niall
Nareszcie powiedziałem jej co czuję...! Brawo Niall!
Wtuliłem ją w siebię i usiedliśmy na trawie obserwując gwiazdy i co chwilę obdarowaliśmy się pocałunkami.. Nazywam się Niall James Horan i jestem szalenie zakochany w tej dziewczynie, która teraz leży koło mnie i co chwila smakuje moich warg. Kocham Ją. Kocham kocham kocham... <3
ale słodki i romantyczny rozdział, aż samej chciałoby się takie coś przeżyć.. ;c czkeam na nn :D
OdpowiedzUsuń