- A więc zacznę od początku, czyli mniej więcej dwa lata do tyłu...
Moi rodzice nie żyli ze sobą najlepiej, ojciec zdradzał matkę, bił mnie, dlatego, że byłam jedynaczką. Ta samotność i ból spowodowane brakiem miłości rodziny, spowodowały, że zaczęłam robić to <odsłoniłam mu swoje nadgarstki, pokazując ręce w sznytach>, po kilku miesiącach doszły papierosy, chwilę potem alkohol, narkotyki podejrzane towarzystwo, aż stałam się taka jak on. Przychodziłam pijana do domu, biłam się z nim i kłóciłam. Matka była spokojniejsza, chociaż też zła. Widziałam jaki ból jej zadaję a mimo to nie zaprzestałam tego. Matka płakała, a ojciec znęcał się nade mną, któregoś dnia przegiął i uderzył mnie w twarz, potem jeszcze raz, mocniej, i mocniej aż w końcu nie wytrzymałam i wykrzyczałam na cały głos co o nim myślę, powiedziałam też, że wiem o tym że zdradza mamę. Matka ze łzami w oczach spakowała nasze walizki i w nocy od niego uciekłyśmy. Kilka dni potem mama złożyła papiery rozwodowe, wygrała sprawę i dostała prawa do opieki. Niestety, historie z ojcem odbiły się i na niej. Zaczęła pić, palić, brać, puszczała się, zaczęła mnie bić, i po kilku miesiącach ten koszmar wrócił. Znów wróciłam do nałogów. Ale wtedy na mojej drodze stanęła Olivia. Nie minęły trzy miesiące a stała się dla mnie siostrą. Wyciągnęła mnie z tego bagna, pomogła w sytuacji domowej, mam na myśli to, że przeniosłam się do niej. Któregoś dnia poszłam do domu po resztę swoich rzeczy, głownie kosmetyki, które były w łazience, i wtedy zobaczyłam to czego nigdy nie chciałabym widzieć. Na podłodze leżała mama, zalana w trzy dupy, koło niej leżała butelka wódki i żyletki, na około było pełno krwi. Próbowałam ją ratować, zadzwoniłam po karetkę, niestety , zmarła w drodze do szpitala. Trzymała mnie za rękę do samego końca.
Po jej śmierci ojciec wystąpił o prawa rodzicielskie, jednak ja tez miałam coś do powiedzenia, i wybrałam dom dziecka, ale kochani państwo Brown, zaadoptowali mnie, żebym z Livi była prawdziwą siostrą...
Niestety od roku nic mi nie wychodzi. Zerwał ze mną chłopak, wszyscy się odwrócili. Załamałam się, zmieniłam, stałam się inna, dalej się tnę, piję, palę, olewam szkołę, nie mam nikogo oprócz Olivii. Do tego zmieniłam wygląd, schudłam ponad dwadzieścia kilogramów, przefarbowałam włosy, zmieniłam styl. Myślałam, że tak uda mi się uleczyć z innej siebie, zmieniając się. Ale niestety, uciekałam od tego jak mogłam. A zmiany były tylko po to, żeby Matt, mój były zobaczył co stracił.
Współczuję Olivii. Musi się ze mną mordować. Ciągle broni mnie przed rodzicami, kryje mnie w szkole, słucha mojego zrzędzenia i....- urwałam bo na to chyba jeszcze za wcześnie. Nie mógł wiedzieć wszystkiego.- To, że jestem tu teraz, jest cudem. Olivia przywiozła mnie tu żebym oderwała się od tego, zmieniła. Kocha mnie a ja ją, ale to bardzo boli. Patrzeć jak siostra się zmienia. Chciałabym, żebym mogła odetchnąć tym powietrzem nie szukając w nim dymu, odoru alkoholu, czy innych świństw. Chciałabym być wolna.
Teraz mnie już znasz... - zakończyłam po czym spojrzałam w jego stronę, jego twarz, była pełna obojętności. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Spodziewałam się, że zareaguje w jakiś sposób, ale on nic nie powiedział. Spojrzał na mnie, zbliżył się do mnie i pocałował mnie w usta, delikatnie, czule. Ciepło, jakie poczułam w okolicy serca, było cudowne. Czyli, że co? Akceptuje mnie.?
- You're beautifull in every single way, and words can't bring ME down.- zaśpiewał mi cichutko, dalej przytrzymując moją twarz - Pomogę Ci ok? Nie zostawię Cię. Na pewno nie teraz.
- Nie chcę, żebyś został z litości.- powiedziałam - Nie chcę tego.
- To nie litość... Nikt nie jest aniołem. Ja też nie, uwierz mi. Zostanę bez względu na wszystko. No wiesz, chyba, że nie chcesz.
W odpowiedzi musnęłam delikatnie jego usta. Spojrzeliśmy sobie w oczy i uśmiechnęliśmy się do siebie. Znów poczułam te motylki.
- Mówisz , że nie jesteś aniołem ?- zagadnęłam - Ty, Ty nie jesteś aniołem...?
- Hahah mało mnie znasz kotku. - powiedział po czym pociągnął mnie w dół, bym położyła się na jego torsie. Zaczął mi opowiadać o sobie, o tym jaki był niegrzeczny, o zainteresowaniach, o planach na przyszłość. Ja też opowiedziałam mu o tym, że kocham muzykę i taniec, że jestem modelką ale nie lubię tego zawodu, i że nie mam planów na przyszłość...
- Jak to nie masz planów na przyszłość? - zapytał zdziwiony
- Nauczyłam się żyć chwilą, bo moje plany zawsze kończyły się niepowodzeniem, dlatego ich nie mam. Co ma być to będzie.
Rozmawialiśmy tak jeszcze dobre kilka godzin, a potem pamiętam tylko Liama, który okrywał nas kocem. Zasnęłam...
Niall
- Nie, gamoniu puszczaj ! - krzyczała Olivia na całe gardło. - Niall, nie weś, zabieraj te ciastka sprzed mojej twarzy. Niee...- wrzuciłem jej do buzi kolejne ciastko czekoladowe a potem złapałem ją za czoło i brodę zamykając i otwierając jej usta. Louis, który siedział na kolanach u Hazzy zanosił się takim śmiechem, że aż bolało.
- No i widzisz myszko, zostało ostatnie - powiedziałem pieszczotliwie próbując zmusić moją ukochaną do zjedzenia kolejnego ciastka. Nagle poczułem mocny ból w ramieniu, podniosłem głowę a koło mnie stała roześmiana Julia , zaraz za nią wszedł Liam. Matko skąd oni się tu wzięli?
- Uuu ciasteczko.- powiedział z wyszczerzem, po czym przeskoczył przez szczyt kanapy i wyrwał mi ciastko z ręki.
- Ale, ale....- nie wiedziałem co mam powiedzieć. Wszyscy się śmiali, Olivia położyła się na kanapie przykrywając głowę poduszką by stłumić śmiech, Liam wcinał moje narzędzie tortur, Louis spadł z fotela, Harry rył nie wiadomo z kogo a Julia stała uśmiechnięta z założonymi rękami.- to twoja wina małpo.- powiedziałem wskazując na Julkę, która zrobiła minę typu ,, I'm proud of myself", a chwilę potem dyndała na moim ramieniu drąc się na mnie, i wyzywając.
- Ziuuuu, ziuuuuu jestem samolotem - zacząłem wydawać z siebie jakieś głupawe dźwięki latając z Julią na ramieniu po całym domu. - sorki pasażerko ale wysiadamy. - dodałem po czym zrzuciłem Julię na kanapę.
- Nic dziś nie jesz! - krzyknęła na mnie, potem wstała, podeszła do Liama i zawaliła mu gonga.
- Auć ! A to za co ?! - powiedział zdezorientowany.
- Jako, że jestem twoją dziewczyną powinieneś mnie obronić przed napadem pilota, który licencję znalazł w płatkach śniadaniowych. Najpierw zaczęliśmy się śmiać a potem, gdy już do nas dotarło co Julia powiedziała między wierszami krzyknęliśmy ,, Cooooo?!".Zdziwienie ogarnęło nas totalnie. Julia i Liam są razem ?!
- To ! - powiedział Liam po czym złapał Julkę w pasie, przyciągnął do siebie i pocałował. Zaczęliśmy im bić brawo. Oliwia podbiegła do Julii pocałowała ją w policzek a potem przytuliła i zaczęła jej gadać jak to ona się cieszy...
- To skoro oni się przyznali bez bicia, to i ja mam pewien komunikat.- powiedziałem stając na stoliku do kawy, wszyscy zwrócili wzrok w moją stronę.- Ja i Olivia też jesteśmy razem!
teraz to ja byłem otoczony. Liam ściągnął mnie ze stołu, zakręcił w powietrzu i wycałował po całej twarzy, Harry i Lou przytulili mnie mocno. Cieszyli się, że nareszcie mam dziewczynę. Nie martwili się, że będę cierpiał bo znali Olivię, wiedzieli, że jest cudowna.
- Słuchajcie, skoro mamy tu podwójny związek to proponuję wielkie oblewanie ! - krzyknął Harry.
- Nieee ! - odpowiedzieliśmy chórem .- Zero picia.- dodał Lou.
- Obejrzymy film..?- zapytał Harry niepewnie.
- Oo i to mi sie podoba.- powiedziałem.
- To ja idę się umyć i zaraz wracam .- powiedziała Julia. Lou, ja i Olivia zaczęliśmy przygotowywać miejsce, Harry poszedł do wypożyczalni po film a Liam ruszył się wykąpać.
Po pół godziny, wszyscy zadowoleni usiedliśmy przy kanapie, Harry włączył film, komedię romantyczną jak się okazało. Przytuliłem Olivię, Liam Julię a Hazza Louisa, bo ten drugi smutał ponieważ El miała dziś sesje i nie mogła przyjść.
Noc nastała tak szybko, że nikt się nawet nie zorientował, zamówiliśmy pizze i włączyliśmy kolejny film, jakiś horror. Julia , Harry i Lou zasnęli. Kiwnąłem Liamowi, żeby mi pomógł. Julia nie opierała się już o niego więc chłopak wstał szybko i wziął na ręce Harry'ego. Ja zająłem się Louisem. Zaniosłem go na górę, rozebrałem do bielizny, i przykryłem kołdrą. Gdy zszedłem na dół Olivia coś gadała Liamowi, a ten dziękował jej z uśmiechem, po czym minął mnie z Julią na rękach całując w usta na dobranoc. Może to i dziwne, ale jesteśmy jak bracia, takie gesty to normalka.
Kiwnąłem na Olivię ręką żeby przyszła do mnie, po czym i my poszliśmy na górę spać.
Liam
- Pamiętaj, że Julka lubi spać w samej bieliźnie i koło kogoś. - powiedziała do mnie i puściła oczko.
- Dzięki- zaśmiałem się cicho po czym wziąłem moją księżniczkę na ręce i ruszyłem w stronę pokoju. Po drodze spotkałem Niall'a i obdarzyłem go soczystym buziakiem w usta. Wszedłem po schodach, otworzyłem nogą drzwi do mojego pokoju, i usiadłem na łóżku z Julią na kolanach. Nie wiedziałem, czy mam zrobić to co Olivia mi kazała, w końcu to by była zniewaga jej ciała, no ale w ciuchach nie pójdzie spać. Przemogłem się i delikatnie ściągnąłem z niej bluzkę i spodnie, a potem delikatnie ułożyłem ją na łóżku. Sam szybko pozbyłem się swoich ubrań, zostając w samych bokserkach i położyłem się koło niej. Pocałowałem ją w czoło przysuwając do niej, po czym ona wtuliła się w mój tors.
-Dobranoc królewno.- powiedziałem obejmując ją ramieniem.
Odpłynąłem, uśpiony jej waniliowymi perfumami.
No i jest 8. Dziękuję cause you make my heart race. ♥. za rozsławienie mego bloga... Kochana ten rozdział dedykuję Tobie :*
A wam kochani dziękuję za wejścia, mam nadzieję na pozostawienie opinni pod każdym rozdziałem.:))
Kolejny w przyszłym tygodniu a następne będę dodawała regularnie. Raz albo dwa w tygodniu.
Pisałam słuchając LWWY ♥ - kocham ten song, a wy?
Więc do napisania. Love ya all...:3
Ola xx
cudownie znów! dziękuje za dedykację :D
OdpowiedzUsuń+ nei dziękuj za rozsławienie :)
Jest za co kochana to dziękuję ;3
OdpowiedzUsuńmiło, ze tak myślisz ;))
omomomomom<3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział:D
Czekam:)xx
Mam nadzieję, że jutro uda mi się wstawić..:>
UsuńCzekajcie kochani ;*