-Mamo!- krzyknęłam witając się czule z rodzicielką.
Najpierw uścisnęła mnie, potem Julię, która wlekła się z tyłu, przytulona do Harry'ego.
-A to mój słodki Harruś jak sądzę?- zapytała zdziwiona czochrając loki braciszka, po czym przyciągnęła go do siebie.- Chłopcze jesteś jeszcze śliczniejszy niż dziesięć lat temu.- dodała targając go za policzki.
- Dziesięć lat temu mówiłaś, że nie można być śliczniejszym!- oburzył się loczek i założył ręce na klatkę piersiową.- Ale skoro udało mi się pobić tak wysoką skalę, nie obrażę się za to, że oszukiwano mnie w dzieciństwie.
Wszyscy roześmieli się w głos. Nawet Julia, która wyraźnie cierpiała.
- Tak w ogóle ciociu to są moi przyjaciele, którzy są specami od demoralizacji nieletnich, także gdyby co to na nich.- powiedział do mamy Harry. Wskazał Kolejno na Zayna, Lou i Niallera, którego przedstawił jako ,,pyszczka mojej kochanej siostrzyczki". Mama ciepło uścisnęła każdego z nich.Harry posadził mamę na kanapie, przyniósł ciastka i herbatę z miodem, dokładnie tak jak lubiła. Chyba chciał zatrzymać nas jak najdłużej. Szkoda, że wakacje za chwilę się skończą, to wszystko minie, wydarzyło się całkiem sporo, chociaż jak na mojego brata, i tak za mało.
- Dobrze słoneczka, czas na nas.- powiedziała kończąc herbatę.- Wiem, Harry, że nie chcesz się rozstawać z dziewczynkami, ale spokojnie, ustaliłam z Anne, że święta spędzicie razem. A poza tym... Obiecałam ojcu, że będę za dwie godziny. Tata i Russ* na pewno się martwią.
Łzy stanęły mi w oczach, kiedy wpadłam w objęcia Zayna, potem Louisa, następnie Harry'ego, za którym będę cholernie tęskniła. Na końcu był Niall. Mój kochany mocno przyciągnął mnie do siebie i wtulił głowę w mój obojczyk. Objęłam rękoma jego głowę mocniej przylegając do jego ciała. Usłyszałam, że płacze. Ja sama płakałam.
-Będę pisać, dzwonić, codziennie, kilka razy dziennie, obiecuję.- powiedziałam odsuwając go od siebie , po czym otarłam łzy z jego policzków.- Kocham Cię Niall.
-Ja ciebie bardziej - wyszeptał łapiąc moje policzki w dłonie a następnie obdarował moje usta czułym pocałunkiem.- Mam coś jeszcze dla ciebie.- powiedział chwytając mnie entuzjastycznie za dłonie. Po czym zwrócił się do mamy.- Trzy minutki?- mama kiwnęła głową na co Irlandczyk uśmiechnął się szczerze i poprowadził mnie do salonu, sadzając na oparciu fotela. Do rąk wziął gitarę i zagrał pierwsze akordy. Patrzyłam zdezorientowana na otoczenie. Julia ściskała Louisa i Zayna, a z tyłu obejmował ją Harry. Mama stała przy nich, ale wzrok miała zwrócony w naszą stronę, w jej oczach widziałam radość.
Z transu wyrwał mnie głos anioła, Tak. Niall zaczął śpiewać.
*Can't believe your packin your bags
Tryin so hard not to cry
Had the best time and now its the worst time
But we have to say goodbye
Don't promise that you're gonna write
Don't promise that you'll call
Just promise that you won't forget we had it all
Cause you were mine for the Summer
Now we know its nearly over
Feels like snow in September
But I always will remember
You were my Summer love
You always will be my Summer love
Wish that we could be alone now
If we could find some place to hide
Make the last time just like the first time
Push a button and rewind
Don't say the word that's on your lips
Don't look at me that way
Just promise you'll remember
When the tide is grey
Cause you were mine for the Summer
Now we know its nearly over
Feels like snow in September
But I always will remember
You were my Summer love
You always will be my Summer love:
So please don't make this any harder
We can't take this any farther
And I know there's nothin that I wanna change, change
Cause you were mine for the Summer
Now we know its nearly over
Feels like snow in September
But I always will remember
You were my Summer love
You always will be my Summer love.
- you always will by my Summer Love- zakończył ze łzami w oczach. Wstałam i rzuciłam się na niego, płacząc jeszcze głośniej.- Mam jeszcze coś.- dodał po czym wyjął z kieszeni pudełko. Otworzył je a w środku zobaczyłam wisiorek w kształcie serca. Wzięłam go do ręki i obróciłam. z tyłu wygrawerowane były słowa ,, I Love You. Niall"
-Kochanie...
-Nic nie mów. Chcę, żebyś pamiętała o mnie.- powiedział po czym założył mi go na szyję.
-Nie myśl, ze zapomnę.- dodałam i jeszcze raz wpiłam się w usta chłopaka. Wiedziałam, że zwlekanie nic nie da, więc odsunęłam go od siebie, spojrzałam w jego lazurowe oczy i cmoknęłam go w policzek. Otarliśmy łzy. Musieliśmy być silni. W końcu Niall będzie wpadał do mnie, jak często się da.
Mój Skarbek podszedł do Juli i wyściskał ją mocno. Wyszeptał jej coś do ucha po czym oboje się uśmiechnęli. Niall pożegnał się z moją mamą w czasie gdy Julka żegnała się z chłopakami.
Wzięłyśmy walizki za rączki i ruszyłyśmy w stronę samochodu. Zapakowałyśmy walizki do bagażnika, i odwróciłyśmy się aby spojrzeć jeszcze raz na tą czwórkę idiotów. Jednak Julce brakowało JEGO. Pomachała chłopakom uśmiechając się jak zawsze...
To był koniec naszych wakacji.
Ale z pewnością początek czegoś nowego.
Liam
Prawa, lewa, iść, oddychać... Prawa, lewa, prawa, lewa. Ciekawe czy zdążę. Mam taką nadzieję. Miały odjeżdżać o 7 a znając Stylesa wcisnął jeszcze cioci kawę i ciasto... Może zdążę.
Prawa, lewa, prawa, lewa.
Tak ! Udało się. Stała i machała do chłopaków. Uśmiechała się, ale na jej twarzy widziałem wyraźny smutek. Pewnie dlatego, że odjeżdża. A nie dlatego, że.... O Nie! Wsiada do samochodu.
-JULIA! - kurwa! co ja zrobiłem?! Jej oczy od razu skierowały się w moją stronę. Wytrzeszczyła je na mnie jakby kosmitę zobaczyła < bo to nietypowy widok - spocony chłopak z bukietem kremowych róż w rękach, który biegnie jak idiota, żeby zdążyć przeprosić ukochaną , co nie?> i jak gdyby nigdy nic znów chciała wsiąść do auta matki.- JULKA PROSZĘ !
Tym razem stanęła przed drzwiami samochodu i pokazała mamie, że jeszcze chwilę. Dobiegłem do niej w pięć sekund i stanąłem z nią twarzą w twarz. Widziałem, że ma ochotę parsknąć śmiechem ale się powstrzymywała. Nie no spoko, ja tu się staram a ona się śmieje.
-Co?! - zapytała oschle patrząc na mnie.
- To się tak nie skończy, ja na to nie pozwolę! Ja cię zbyt mocno kocham, żeby tak po prostu dać ci odjechać, chwilę po naszej kłótni. Będzie co ma być, będę przyjeżdżał, dzwonił, a jeśli będzie potrzeba przeniosę się do Sheffield i zamieszkam gdzieś koło ciebie. KOCHAM CIĘ SKARBIE! - powiedziałem szybko ale z uczuciem. - I przepraszam za to co mówiłem o tej zabawie uczuciami i w ogóle. Ale zrozum, stracić z dnia na dzień coś na co się czekało 19 lat, to boli i moja reakcja była poparta tylko moją bezgraniczną miłością i.... i.... I po prostu...- dałem jej kwiaty i patrzyłem jaką śmieszną minę miała.
- Ja nie wiem ci powiedzieć bo... - nie chciałem chyba jej słuchać. Wziąłem po prostu jej policzki w dłonie i pocałowałem ją prosto w te malinowe usta. Szybko oddała pocałunek. Oderwałem się od niej i oparłem się czołem o jej czoło.
-Kocham cię.- wyszeptałem jej.- Kocham cię, Kocham Cię, Kocham Cię...
- Ja też cię kocham.- odpowiedziała również cichutko. Cmoknąłem ją w usta.
- Jesteś moja, kocham cię i nie zapominaj o tym nawet, gdy nie ma mnie przy tobie. Ale pamiętaj wystarczy jeden telefon i za dwie godziny po nim jestem koło ciebie.
Uśmiechnęła się słodko po czym cmoknęła mnie w policzek i wtuliła się w moje ramiona, które od razu oplotły ją jak diabelskie sidła.
-Będę strasznie za tobą tęsknić.- wyszeptała. Tak jakby to miało być tylko moje. Każde jej słowo.
- Wiem, ale i tak ja będę tęsknić mocniej.
-Mhm.- mama Julki chrząknęła znacząco z samochodu.
-Muszę...
-Wiem. Kocham cię. - powiedziałem ostatni raz całując ją delikatnie.
-Kocham cię.
Wsiadła. Zamknęła za sobą drzwi. I chwilę później zniknęła za rogiem. Jak piękny sen. Tylko filmiki, smak jej ust na moich utwierdzały mnie w przekonaniu, że ona nie jest tylko snem.
- Dziękuję stary.- powiedział Hazza podchodząc do mnie.
- Za co?
- Że nie zmarnowałeś tych 30 min, które załatwiłem zatrzymując ciocię.
Roześmiałem się przytulając Harry'ego.
-Kocham Cię bracie.
- Ale ja ciebie mocniej.- odgryzł się lokers. Puknąłem go w ramie po czym objęliśmy się w pasie jak ,,zakochańce" i ruszyliśmy w stronę reszty, którzy już ledwo powstrzymywali śmiech.
- Lirry Forever- powiedział Niall.
-Haha. Męski wieczór?- zapytałem.
-Pizza, piwko i... Komedie romantyczne?- dodał Harry.
-Tak!- krzyknęliśmy na raz.
,,You always will be mine Summer Love"
Hej hej hej.! Powracam z nowym rozdziałem.
Jest mi strasznie przykro, że nie ma żadnych komentów pod postami..:<
Mam nadzieję, że to się zmieni bo na prawde to motywuje do pisania- szczere opinnie innych.
12 może troche szybciej niż 11. I kolejny One Shot sie szykuje w mojej główce.
Także Hope You Enjoy i do nast. <3
Loffka Was . Yours Ola. xx

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz