środa, 23 maja 2012

4.

Minęła godzina 14.30 a Niall i Olivia nie wychodzili z pokoju. Cieszyć się ich szczęściem...
Z całą resztą Siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy ,, Taniec Rządzi". Zapach Juli roznosił się po całym pokoju pieszcząc moje zmysły. Powoli, delikatnie mnie odurzając. Wtem zadzwonił telefon Danielle. Spojrzała z uśmiechem na wyświetlacz po czym wyszła z salonu. Usłyszałem, że zamyka drzwi mojego pokoju. Skrzypiały lekko, dlatego wiedziałem gdzie jest. Ale teraz była dobra okazja, żeby porozmawiać z Julią- nareszcie miałem wolne usta.
- Dlaczego nie powiedziałaś do mnie nawet słowa od rana? - zapytałem uprzejmie
- Wydawało mi się, czy i tak byś nie odpowiedział? Usta miałeś czym innym zajęte.- odburknęła i wzięła do ręki pilot od telewizora. Zaczęła skakać po kanałach szukając, właściwie nie wiem na co chciała patrzeć. Nie odezwała się jednak ani słowem. Wybiła godzina 15.30. El żegnała się z Lou, po czym powiedziała Juli cześć i wyszła. Chwila, chwila. Czy Dan nie poszła jakąś godzinę temu rozmawiać przez telefon? Postanowiłem, ze pójdę sprawdzić co robi. Drzwi były uchylone. Chciałem zapukać, gdy doszły mnie kończone przez Danielle zdania:
-... nie boj się kotku. Już nie długo wszystko się ułoży i będziemy razem.- powiedziała czule. Chwila ciszy, ktoś po drugiej stronie telefonu mówił coś co ją rozbawiło.
- Haha. Naiwne dziecko. Myślał, że te jego popisy mnie kręcą.-odpowiedziała- Za kasę, którą mam od niego będziemy sobie żyli, gdy rzucę tego bachora. Głucha cisza.
- Tak obiecuję. Jeszcze tylko kilka stówek dzieli nas od szczęścia Josh.- znów odpowiedziała.- Kocham Cię. Muszę już kończyć, wiesz dzidziuś będzie się martwił. Obiecuję, Tak Tak Na pewno. Też Cię Kocham. - ostatnie słowa padły, po czym w drzwiach ukazała się twarz dziewczyny. Gdy tylko zobaczyła moją minę od razu wymieniła banana na strony. Otworzyła oczy jakby z przerażenia. Ruszyłem w stronę salonu nie zwracając na nią uwagi. Złapała mnie za nadgarstek.
- Liam pozwól mi wytłumaczyć- powiedziała ze łzami w oczach
- Daj mi spokój. Z nami koniec! - krzyknąłem.
- Nie proszę, błagam- odpowiedziała
- Wynoś się stąd!- odpowiedziałem w furii.- Wynoś się z mojego życia i nigdy nie wracaj.
- Błagam Liam, proszę!- powiedziała próbując objąć mnie w pasie. Odepchnąłem ją.
- Mam cię dość jasne? - wykrzyknąłem.
- Popełniasz błąd.- chlipnęła cicho.
- Popełniłem go wybaczając ci na dyskotece.- odpowiedziałem- Mam pokazać ci drzwi?
 - Hej, hej. Co się dzieje?-spytał Harry. Nawet nie zauważyłem jak wszedł
- Nic się nie dzieje. To już koniec. Mam dość. Naiwny ja...
- Liam, ja kłamałam...- powiedziała patrząc się w dół






- Dan, mimo, że jestem młodszy, to nie jestem idiotą. Wiem co słyszałem i co widziałem na dyskotece. Więc wynoś się z mojego życia!- wykrzyknąłem na nią. Zrozumiała,że nie wygra, więc wzięła torbę i wybiegła z płaczem z domu.
- Przykro mi kochanie.- powiedział Hazza i przytulił mnie.. Uścisnąłem go równie mocno jak on mnie.- Małe piwko?
- Dzięki, piwo nic nie pomoże.- powiedziałem mu i poszedłem do pokoju, żeby tam zalać się łzami. Żałowałem, że mam tylko jedną nerkę, bo każdy normalny w tym momencie upił by się w najlepsze. Bylem tak naiwny przez ten cały czas, dawałem jej kasę, uczucie, ciepło, wybiła się przy mnie- była rozpoznawana. Tylko dlatego ze mną była... Miałem ochotę się zabić, ale nie mogłem zostawić rodziny, chłopaki też by tego nie znieśli..


No prosiliście więc, o to i jest :) CO myślicie? Komać i wchodzić na http://ustolemyheartx.blogspot.com :* Senkju senkju Bajj <3 :*
Ola :D

1 komentarz:

  1. kurcze szkoda mi Liama, ALE przynajmniej teraz bd mógł być z Julią! awwwwww *.* mam nadzieję,że się zejdą :D
    xoxo

    OdpowiedzUsuń