Summer has come and passed
The innocent can't never last
Wake me up when September ends
Julia
Tak, lato minęło. Moje najspokojniejsze i najniewinniejsze lato.
Ale czy można tu mówić o niewinności, kiedy poszło się do łóżka z chłopakiem, którego zna się raptem dwa tygodnie? Jednak jest to chłopak, który rozkochał mnie w sobie na zabój, a teraz jesteśmy tak daleko od siebie.
Połowa września, nowy rok szkolny.
Tęsknię mocno.
Obudź mnie gdy skończy się wrzesień.
***
-Hej Kochanie- usłyszałam głos w słuchawce. Dzwonił już piąty raz w ciągu trzech godzin.
-Skarbie, mam lekcję.- odpowiedziałam mu zgodnie z prawdą.- Zadzwonię jak będę wracała ok?
-Oczywiście, chciałem po prostu usłyszeć twój głos.- powiedział smutno. Ah cały Liam.
-Aww. To urocze kotku. Ale na serio muszę kończyć.
-Kocham Cię.
-Ja ciebie mocniej.
Piippp piippp piiippp.... Dźwięk przerwanego połączenia rozbrzmiał w moich uszach. Chciałabym uciec stąd i być z nim. Nie wystarczają mi rozmowy przez skype czy przez telefon. Wiedziałam, że będziemy cierpieć. Niby miał przyjeżdżać co weekend, ale cały czas a to manager a to wywiad a to podpisywanie płyt. Wiem, jest sławny, to jego praca, ale nie obiecuje się czegoś czego nie można spełnić.
Mimo to nie mam do niego żalu. Kocham go i cokolwiek miałabym zrobić, żeby z nim być , zrobię. Już od dawna planujemy z Oliwią małą rzecz, która na pewno nie spodoba się rodzicom, ale nam się bardzo podoba. Postanowiłyśmy dłużej nie czekać i już dziś przedstawić rodzince nasz szalony pomysł. Oby wszystko się udało.
-Liam? - usłyszałam z mojej prawej strony.
-Ta.
-Znów chciał usłyszeć twój głos? - zapytała zirytowana tym faktem Olivia.
-Czyż to nie jest słodkie?- zapytałam ironicznie siostrę.
-Daj spokój Julia. Stara się jak może, dzwoni jak ma przerwę w pracy tylko po to żeby ci powiedzieć jak bardzo cię kocha, jest przy tobie cały czas a ty narzekasz.
-Livi obiecał przyjeżdżać. Mieliśmy być razem ale ja nie mówiłam o związku na odległość!- powiedziałam zdenerwowana. Olivia jak zawsze brała jego stronę.
- Wymyślasz. Nie mów, że nie czujesz tego, że cię kocha bo normalnie ci wytne!
-Jak mogę czuć coś na odległość?- nim się zorientowałam dostałam w głowę z otwartej ręki.- Auu! A to za co?
-Dobrze już wiesz za co!- krzyknęła Olivia a cała klasa wraz z nauczycielką zwróciła się w naszą stronę.
-Panno Williams, Panno Brown, może przeszkadzam?- zapytała Pani Malette
-Przepraszamy.- odpowiedziałyśmy równo. Matematyczka odwróciła się z powrotem do tablicy aby tłumaczyć nam jakieś zadanie. Nie odezwałam się już jednak do Olivii. Byłam na nią zła na maksa. Mimo iż pewnie miała racje. Jak zwykle z resztą.
w domu
Po rozmowie z Olivią w klasie postanowiłyśmy dłużej nie zwlekać z powiedzeniem rodzicom. Nie chcemy się kłócić.
-Kolacja!!!- krzyknęła mama z dołu.
Popatrzyłyśmy z Olivią po sobie, wzięłyśmy wszystko co potrzebne i zeszłyśmy na dół trzymając się za ręce. ,,Oby się udało" modliłam się w duchu.
Po zjedzonej kolacji wstałyśmy i skierowałyśmy się w stronę rodziców.
-Mamo, tato. Od dawna myślałyśmy o tym więc mam nadzieję, że nie będziecie źli, że od razu przeszłyśmy do realizacji.
- Julia, słoneczko o czym ty mówisz?!- zapytała przerażona mama.
-Zaczniemy może od początku...
Liam
Mijały kolejne dni, tygodnie...
Nie mogłem bez niej żyć. Jednak management nie zgadzał się na to, żebym pojechał do niej chociaż na weekend, i cały czas wkręcał nas na jakieś uroczystości, wywiady itp.
Wiedziałem, że Julia była na mnie zła, ale przecież to nie moja wina !
Miałem pomysł, żeby uciec w nocy, ale niestety przewidzieli i to i pod naszym domem 24/7 stała ochrona. Tylko dlaczego?! Nie rozumiem czemu nie mogłem powiedzieć, że mam dziewczynę, która jest normalna, piękna i którą kocham ponad wszystko?!
Siedziałem przed telewizorem sam, bo wykręciłem się z jakiegoś wywiadu radiowego bólem gardła,gdy nagle usłyszałem dźwięk przekręcanego zamka a chwilę potem do salony wparowało czterech dzikusów. Harry i Louis rozwalili się na kanapie,wtuleni w siebie, Niall poszedł wyczyścić lodówkę, a Zayn jak zwykle przyniósł jakieś nowinki.
-Wiedziałeś, że będziemy mieli sąsiadów?- zapytał zdziwiony cały czas wyglądając przez okno.- Przed chwilą firma od przeprowadzek wnosiła meble
-Oby to nie była jakaś nadgorliwa fanka.- burknąłem i wróciłem do oglądania programu o rozmnażaniu mrówkojadów.
-Liam o co chodzi?- zapytał siadając na przeciw mnie.
-Po prostu tęsknie za Julią, ale nie mogę się z nią spotkać bo oczywiście pan ochroniarz nie ma nawet przerwy na siku!- wydarłem się.
-Spokojnie stary. Wiem, że ci ciężko, ale zobacz, że nie jesteś sam. Masz nas, a jeden rozumie cię lepiej niż pozostali.
-Niall...- zadumałem się chwilę. No przecież jemu też musi być ciężko.- Kompletnie zapomniałem.
- Pogadaj z nim, może on cię wesprze.- dodał kładąc dłoń na moim policzku. Zawsze mnie to uspokajało.
-Dziękuję stary!- powiedziałem przytulając przyjaciela.
Ding dong ding dong
-Czyja dzisiaj kolej?- zapytał leniwie Harry.
-Chyba moja.- odpowiedziałem smutno i podniosłem tyłek by otworzyć drzwi.
Nacisnąłem klamkę i ....
***
Hej kochani. Przepraszam, że tak długo, ale obowiązki szkolne i lenistwo nie pozwoliły mi nic napisać. Także dopiero dziś, w ostatni dzień 2012 roku dodaję ten marny i wymęczony rozdział.
Obiecuję wam, że od nowego roku rozdziały będą lepsze, dłuższe i będą pojawiały się regularnie.
Pod ostatnimi dwoma rozdziałami w ogóle nie ma komentarzy. Jest mi przykro bo teraz mam wrażenie że piszę to dla siebie...
Proszę komentujcie, zapraszajcie innych do czytania i odwiedzajcie mnie czasem :)
Należało by też życzyć Szczęśliwego Nowego Roku! Oby był dla was lepszy niż miniony, żeby wiele się działo. No i udanego sylwestra oczywiście.
Do napisania,
Ola xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz